Marka to inwestycja. Nieszybka, niełatwa, nie dla wszystkich. To projekt, który wymaga nie tylko pieniędzy, ale przede wszystkim czasu, cierpliwości i gotowości, by spojrzeć w lustro – takim, jakim naprawdę jest, a nie takim, jakim chcielibyśmy go widzieć. Wielu osobom „wydaje się”, że mają markę, bo mają logo, konto na Instagramie i kilka postów. Tymczasem merytoryczna ocena potrafi być brutalna. Marka to nie jest coś, co sobie „czujesz”. Marka to coś, co działa – realnie, konsekwentnie i zauważalnie z zewnątrz. A jeśli nie działa, to znaczy, że jej… nie ma.
Autor: Gabriela Antczak
Wyobraź sobie, że właśnie budujemy dom. Na potrzeby niniejszego materiału przyjmijmy, że budujemy go wspólnie. Co powiesz na to, abyśmy pierwsze kroki skierowali po zakup firan? Kuszą mnie też poduszki do salonu, a po drodze koniecznie kupmy już wazon i kwiaty! I tak! Nie mamy jeszcze tego domu, a w za- sadzie to dopiero planujemy go zbudować. Kolejność wydaje się irracjonalna? Zapewniam, że jest niezwykle częsta jeśli odniesiemy ją do realiów biznesowych, a szczególnie do komunikacji marek.