Spójny feed, jednolite odcienie i kadry, przemyślane do granic możliwości. Jeszcze niedawno to była definicja instagramowego prestiżu i przepisu na sukces marki. Wtedy minimalizm sprzedawał nie tylko estetykę, ale i wizję poukładanego, luksusowego życia. Dziś jednak, jesteśmy znacznie przebodźcowani idealnymi publikacjami. Pragniemy normalności, zobaczenia posta i identyfikacji z nim, a nie ciągłego porównywania się i próby odnalezienia odpowiedzi na pytanie „dlaczego tak nie wygląda moje życie?”.