Pamiętam moment, kiedy jeden z moich klientów – dyrektor HR w jednej z więk- szych agencji marketingowych – powiedział mi z desperacją: „Publikuje- my ogłoszenia od trzech miesięcy. Zero sensownych CV". Zapytałam, czy ma aktywny profil firmowy na LinkedIn. Miał. Czy publikuje coś poza ofertami pracy? Cisza. I tu dotarliśmy do sedna problemu. W erze, gdy przeciętny specjalista spędza 2,5 godziny dziennie w social media, tradycyjna rekrutacja przez ogłoszenia przypomina krzyczenie na pustym stadionie.