Dołącz do czytelników
Brak wyników

Content marketing

25 lipca 2022

NR 26 (Lipiec 2022)

Nieoczywiste formy dystrybucji i promocji contentu: czy warto korzystać z HARO oraz Medium?

0 45

Trudno mi sobie wyobrazić, że w content marketingu jest jeszcze coś, co nie zostało głośno powiedziane, wielokrotnie omówione i przeanalizowane po tysiąckroć... Macie podobnie? Jest w tym dużo prawdy. Jednak czasem w tym opatrzonym stosie rzeczy „must be done” oraz „can be done” da się wyłuskać parę ciekawostek, małych perełek, które mogą okazać się ciekawym i efektywnym uzupełnieniem codziennych działań contentowego teamu.

Teoretycznie wszyscy wiemy, gdzie dystrybuować treści, z jaką częstotliwością to robić oraz jakich korzyści się spodziewać – czytaliśmy i widzieliśmy już tyle, że traktujemy to jako oczywistość. Nic jednak nie jest stałe, a w szczególności szeroko pojęty digital – dlatego w dzisiejszym tekście przyjrzymy się mniej popularnym źródłom ruchu i promocji. 

POLECAMY

Kiedy wpadł mi w ręce raport „The State of Content Marketing 2022” opracowany przez Semrush, praktycznie od razu przeszłam do rozdziału drugiego – eksperckiego omówienia światowych, contentowych trendów. Trzeba przecież trzymać rękę na pulsie, być na czasie i wiedzieć, co w marketingowej trawie piszczy. Eksperci zwracali w nim uwagę na teoretycznie nieszczególnie odkrywcze tematy: ukierunkowanie na bardziej ludzkie, oryginalne treści, skupienie na tym, czego szukają klienci, czy dużą zmienność potrzeb, która może być wyzwaniem. Moją uwagę zdecydowanie przykuł jednak pewien cytat: „Jeśli masz zamiar popracować nad jedną konkretną umiejętnością marketingową w tym roku, popracuj nad byciem lepszym opowiadaczem historii” („If you’re going to work on one specific marketing skill this year, work on being a better storyteller”). 

Aby skuteczniej opowiadać historię marki, należy nie tylko popracować nad stylem, sposobem i zaangażowaniem, z jakim tworzymy teksty, ale przede wszystkim nad dostępnością samej marki i tego, co mamy do zaoferowania. Dlatego postanowiłam wypróbować kilka mniej popularnych rozwiązań dystrybucji treści, tych spoza najbardziej znanego, utartego szlaku. Z tego eksperymentu wypłynęło przynajmniej kilka wniosków, którymi chcę się z Wami podzielić. 

HARO – Help a Reporter Out 

Zastanawialiście się kiedyś, jak dziennikarze pozyskują cytaty do swoich publikacji? Lub w jaki sposób zdobywają kontakty do interesujących rozmówców, ekspertów w danej dziedzinie? Jedną z kilku możliwych odpowiedzi na te pytania jest właśnie internetowy portal HARO (helpareporter.com). 

Historia tego narzędzia, bo wydaje mi się, że to określenie jest całkiem trafne, jest dość chwytliwa. Jak wskazuje Wikipedia, HARO powstało w 2008 r. jako grupa na platformie Facebook, która z czasem przekształciła się w ogromną, niezależną listę mailingową, docierającą do około 55 tys. dziennikarzy i blogerów (w tej chwili jest to już około 75 tys. osób) oraz łączącą ich z potencjalnymi źródłami informacji – firmami, właścicielami biznesów, ekspertami. Taka idea przyświecała tej inicjatywie od samego początku: chęć łączenia pytających i odpowiadających, co miało w znaczący sposób uprościć pracę dziennikarską, a przede wszystkim skrócić czas przeznaczany na poszukiwanie wiarygodnych źródeł. Jak łatwo się domyślić HARO, to portal amerykański, ale nie oznacza to, że działa jedynie w obrębie Stanów Zjednoczonych. Pytania i odpowiedzi mogą napływać praktycznie z całego świata, chociaż rzeczywiście najliczniejszą grupę użytkowników stanowią właśnie Amerykanie (sprawdzone!). 

W ramach dodatkowej informacji napomknę jeszcze, że na bardzo podobnej zasadzie działa także portal SourceBottle.com, założony w Australii w 2009 r. Jego popularność jest jednak zdecydowanie mniejsza, choć operuje w kilku konkretnych krajach, m.in. w:

  • Australii,
  • Nowej Zelandii,
  • Wielkiej Brytanii i Irlandii,
  • Kanadzie,
  • USA,
  • Singapurze. 

Jak to działa?

Żeby móc korzystać z dobrodziejstw HARO, wystarczy założyć tam bezpłatne konto i określić swoją rolę – zostać źródłem lub dziennikarzem. Domyślacie się już, co chcę Wam powiedzieć? Zgadza się, odpowiadanie na pytania zadawane za pośrednictwem serwisu to doskonały sposób, by zwiększyć widoczność reprezentowanego przez Was brandu. Tym bardziej że jeszcze na etapie zakładania konta możecie określić preferowaną tematykę – dzięki temu na Waszą skrzynkę mailową będą trafiły zapytania jedynie z wybranych obszarów, a tych w HARO jest około 13:

  • Biznes & Finanse,
  • High-tech,
  • Biotechnologia i opieka zdrowotna,
  • Energia & Green Tech,
  • Styl życia & Fitness,
  • Sport,
  • Rozrywka & Media,
  • Polityka publiczna & Rząd,
  • Edukacja,
  • Tematy ogólne,
  • Podróże,
  • Wielka Brytania,
  • Giftbag.

Zdaje się, że zasady działania portalu od początku jego istnienia są praktycznie niezmienne. Reporterzy zadają pytania za pomocą formularza, określając zakres i szczegółowe wymagania do preferowanych odpowiedzi (np. które elementy są najistotniejsze lub jaki punkt widzenia można zupełnie pominąć), a także wybierając kategorię i wskazując deadline. Co ciekawe, pytania mogą być zadawane również anonimowo, a w tym celu wystarczy zaznaczyć odpowiednią opcję na etapie uzupełniania formularza. 

Następnie tematy i zapytania grupowane są w odpowiednie kategorie i wysyłane mailowo do wszystkich potencjalnie zainteresowanych osób. Rozpoznawalność oraz popularność serwisu są na tyle duże, że codziennie w każdym wariancie tematycznym pojawia się od kilkunastu do kilkudziesięciu nowych wątków, czekających na ekspercki komentarz. 

Interesujące jest to, że z osobą, która założyła temat, nie można wejść w bezpośredni kontakt – chyba że mamy ochotę bawić się w internetowego detektywa, starając się namierzyć ją za pomocą portalu społecznościowego (co też bywa przydatne...). Każde ze stworzonych zapytań otrzymuje od HARO indywidualny adres mailowy, na który należy kierować odpowiedzi i jest to jedyna, oficjalna forma kontaktu. Bardzo charakterystyczna jest również kwestia limitów czasowych przeznaczonych na udzielenie odpowiedzi. Z mojego dotychczasowego doświadczenia wynika, że publikowane wątki mają najczęściej 1–2-dniowe deadline’y, co jest całkowicie logiczne z dziennikarskiego punktu widzenia oraz samej idei portalu, który ma ułatwiać pracę przede wszystkim reporterom. Jedna z ostatnich, ale równie istotnych uwag technicznych: przyjmuje się, że przesyłane odpowiedzi powinny zawierać do 300 słów, więc nie musicie skupiać się na produkowaniu bardzo obszernych treści. Na koniec mam dla Was finałowy smaczek. HARO to tak naprawdę loteria, a ostateczną decyzję o wykorzystaniu przygotowanego przez Was stanowiska podejmuje osoba po drugiej stronie kabla. Pamiętajcie więc, że przesłanie odpowiedzi wcale nie przesądza sprawy.
 

Rys. 1. Portal HARO. Źródło: helpareporter.com


Bilans zysków i strat: czy warto?

Jeżeli Wasze działania skupiają się głównie na polskim rynku, a w najbliższym czasie nie planujecie zagranicznej ekspansji, to nie ma co ukrywać, HARO będzie jedynie stratą czasu. Jednak w przypadku, gdy współtworzycie międzynarodową markę, a Waszym celem jest poprawa jej rozpoznawalności, to możecie tu zdziałać całkiem sporo. 

Po pierwsze, jest to świetny sposób na budowanie eksperckiego wizerunku w danej branży lub specjalizacji. Odpowiadając na pytania związane stricte z obszarem działalności, macie szansę pojawić się na znanych, docenianych i licznie odwiedzanych serwisach internetowych, które cytując przygotowaną wypowiedź, podlinkują przy okazji do Waszej firmowej strony internetowej, profili SoMe czy dorzucą adres mailowy. 

Po drugie, takie współprace to również genialny materiał do urozmaicania pisanego przez Was contentu na wspomnianych socialach, w newsletterach czy blogowych wpisach, które mogą stać się rozwinięciem myśli przekazanej w odpowiedzi. 

Po trzecie natomiast HARO otwiera możliwość nawiązania długofalowych relacji z europejskimi i/lub amerykańskimi mediami, takimi jak choćby „The New York Times”, „Reuters” czy „Time”. W przypadku firmy, w której obecnie pracuję, właśnie dzięki temu narzędziu udało się zrealizować wywiady dla internetowego czasopisma „Authority Magazine”, o sporych zasięgach, które ma na swoim koncie wiele niezwykle ciekawych rozmów z osobowościami ze świata biznesu, technologii i popkultury (m.in. z członkami zarządów takich firm, jak American Express, Google, Udemy czy Toshiba). 

Ponieważ zawsze staram się zachować sporo obie...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 5 wydań magazynu "Social Media Manager"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy