Dołącz do czytelników
Brak wyników

Warto wiedzieć

7 maja 2019

NR 10 (Kwiecień 2019)

Facebook nawiązuje współpracę z Ministerstwem Cyfryzacji. Jakie możliwości daje nowe narzędzie?

154

Wszystko wskazuje, że kończą się czasy, w których media społecznościowe z pełną swobodą tworzą regulaminy swoich serwisów. Z jednej strony rośnie presja użytkowników, a z drugiej strony internetowymi gigantami coraz mocniej interesują się organy państwowe.

Zresztą proste stwierdzenie, że regulamin danej platformy powinien być zgodny z zasadami obowiązującymi w danym kraju, nie wydaje się szczególnie kontrowersyjne. A już na pewno większość osób zgodzi się, że zwykły regulamin nie może być sprzeczny z lokalnym prawem. Jak zwykle jednak diabeł tkwi w szczegółach, bo dopóki rozważania dotyczą oczywistych kwestii, wszyscy mogą się ze sobą zgadzać. Temat robi się bardziej śliski, gdy chodzi o granice wolności słowa, zwłaszcza w przypadkach, gdy spotykamy się z poglądami sprzecznymi z naszymi. Czy w takiej sytuacji powinien już obowiązywać bardziej rygorystyczny regulamin serwisu, czy też użytkownik powinien mieć prawo do wyrażenia kontrowersyjnej, głupiej, niepotrzebnej, ale nie niedozwolonej opinii? Nie będziemy tu roztrząsać zagadnienia prywatnej cenzury ani tego, czy niektóre myśli lepiej zupełnie eliminować i nie dawać im dodatkowego rozgłosu, który konstytuuje ich istnienie w przestrzeni publicznej, czy raczej lepiej, żeby o nich mówić, bo być może od przemilczenia ich wcale nie znikną, a skonfrontowanie ich z rzeczywistością może przynieść korzyści.

Znacznie ciekawsze jest, że w Polsce Facebook wraz z Ministerstwem Cyfryzacji stworzył pierwsze narzędzie dające użytkownikowi możliwość odwołania się od blokady konta. Na wyciąganie wniosków przyjdzie czas za kilka miesięcy, ale już są pierwsze efekty tej działalności. 

Facebook w porozumieniu z Ministerstwem Cyfryzacji wypracował rozwiązanie będące odpowiedzią na zgłaszane przez użytkowników zapotrzebowanie kontroli, czy wolność słowa nie bywa przez Facebooka ograniczana zbyt często. Z inicjatywy Ministra Cyfryzacji Marka Zagórskiego stworzono pod adresem  //bit.ly/Odwołanie platformę służącą do odwołania się od decyzji serwisu. Może z niej skorzystać każdy użytkownik, który przesłał do portalu skargę na decyzję o usunięciu treści, a portal ją odrzucił lub nie udzielił na nią odpowiedzi w ciągu 72 godzin. Zgłoszenia mogą dotyczyć usuniętych kont lub profili, a ich celem jest zapewnienie mechanizmu pozwalającego określić, czy usunięcie treści było zasadne. 
 

Regulamin usługi zaznacza, że zgłoszenia, które dotyczą treści niezgodnych z prawem, np. takich, które propagują ustroje totalitarne, nawołują do samobójstwa czy przemocy, a także zawierają zdjęcia intymne lub pokazują nagość, zostaną pozostawione bez rozpoznania, a pierwotna decyzja serwisu pozostanie w mocy.


W teorii brzmi to bardzo dobrze. Praktyka pokazuje jednak, że to nie Ministerstwo Cyfryzacji, czy działający na jego zlecenie podmiot, sprawdzają, czy treści spełniają standardy. Zgłoszenie wraca z powrotem do Facebooka, czyli do podmiotu, który wcześniej co najmniej raz wyraził swoją opinię. W dodatku zgłoszenie w ciągu 30 dni powinno zostać rozpatrzone, ale jeśli nie, to… w zasadzie nic się nie dzieje – „Zgłoszenie zostanie automatycznie zamknięte”. 

Trzeba przyznać, że do tej pory nie trzeba było obawiać się, że terminy nie zostaną zachowane. Według podanych przez WP Tech danych, do 25 stycznia odnotowano zaledwie 37 zgłoszeń: 10 z nich rozpatrzono pozytywnie, 10 – negatywnie, 4 zostały odrzucone ze względu na błędne zgłoszenie, a 13 było w trakcie rozpatrywania. 

Platforma została stworzona przez NASK (Naukowo Akademicka Sieć Komputerowa). Skorzystanie z narzędzia wymaga zalogowania się przy użyciu profilu zaufanego. Jego założenie nie jest skomplikowane, a samo zalogowanie się trwa kilka sekund, ale może to być granica, przy której wielu użytkowników zrezygnuje. Następnie należy podać m.in. imię i nazwisko, adres e-mail przypisany do profilu, którego dotyczy zgłoszenie, wybrać temat skargi oraz dodać zrzut ekranu. Narzędzie, póki co, pozwala odwołać się jedynie od decyzji Facebooka, ale istniejące pole wyboru usługodawcy, którego dotyczy skarga, wskazuje, że w przyszłości będzie możliwość odwołania się od blokad konta w innych serwisach. 

W celu przetestowania nowej funkcjonalności Bolesław Breczko, dziennikarz technologiczny w WP, napisał post sprzeczny ze standardami społeczności Facebooka i dał się zbanować (poprosił znajomych, żeby zgłosili post jako mowę nienawiści). Post dotyczył udziału osób transpłciowych w zawodach sportowych (transpłciowego 17-latka startującego w żeńskich zawodach sportowych) i sformułowany został w dość popularnej konwencji „nie jestem przeciwko, ale”. Jak nietrudno się domyślić, po upływie dnia pojawił się komunikat, że post narusza standardy społeczności Facebooka i zostanie zablokowany. Można było w nim przeczytać: „Oto kolejny przykład źle pojętego »równouprawnienia« i »tolerancyjnego społeczeństwa«. 17-letni transpłciowy chłopak...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Masz już prenumeratę? Zaloguj się, aby przeczytać artykuł.
Zaloguj się
Nie masz jeszcze prenumeraty? Nic straconego! Dołącz do grona stałych Czytelników już dziś i miej pewność, że żadne treści już Cię nie ominą.
Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 5 drukowanych wydań magazynu Social Media Manager
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ... i wiele więcej!
Sprawdź szczegóły

Przypisy