Dołącz do czytelników
Brak wyników

LinkedIn

29 października 2021

NR 22 (Październik 2021)

Jak zbudować zaangażowaną społeczność na Linkedin?

0 44

Codziennie mijasz na ulicy ludzi, którzy posiadają ogromne doświadczenie i wiele cennych umiejętności. Niestety, brakuje im tego, co najważniejsze – rozgłosu. Żyjemy w czasach, w których by osiągnąć sukces potrzebujesz nie tylko wiedzy, ale też osób, które ją potwierdzą. Bez tego nawet geniusz zamknięty we własnym pokoju będzie tylko geniuszem w pokoju. Na szczęście dziś, jak nigdy dotąd, masz możliwości, by z niego wyjść. Zapewnia Ci je internet, a dokładniej – LinkedIn. Jak możesz wydostać się ze swojej bańki i sprawić, by świat o Tobie usłyszał?

Angażuj, dyskutuj, komentuj

Być może konto na LinkedIn masz już od dawna. Bardzo prawdopodobne jest też to, że nie wykorzystujesz możliwości, jakie daje ten portal, nawet w kilkudziesięciu procentach. Ta prawda, nawet jeśli wydaje Ci się gorzka, może być początkiem całkiem nowego rozdziału w Twoim życiu. W jego otwarciu pomogą Ci inni ludzie, a dokładniej społeczność, którą wkrótce zbudujesz.

POLECAMY

Wbrew obiegowej opinii, LinkedIn nie jest już portalem służącym tylko do rekrutacji. Budowanie społeczności to coś, co już dawno opanowały największe tuzy tego miejsca. To dzięki zaangażowaniu ludzi z sieci zawodowej ich publikacje angażują dziennie tysiące użytkowników.

Jeżeli myślisz o tym, by mieć wokół siebie ludzi, którzy chcą regularnie czytać to, co piszesz, a od czasu do czasu nawet coś od Ciebie kupić, powinieneś stworzyć własną społeczność na LinkedIn. Będą to Twoi fani. Podobnie jak w innych miejscach możesz mieć ich także na LinkedIn. Różnica jest tylko w nomenklaturze. Tutaj fanami nazwać możesz ludzi, którzy stworzą społeczność wokół Twojej marki.

Jak zacząć budować społeczność?

Zacznijmy od tego, czego nie robić. Przede wszystkim nie dodawaj do swojej sieci kontaktów każdego, kogo podpowiada Ci portal. Nie masz żadnej gwarancji, że akurat ci ludzie zainteresują się treściami, które zaczniesz im dostarczać. Zamiast tego, ustal swoje grupy docelowe i kieruj do nich nie tylko zaproszenia, ale i publikacje. Dzięki temu osoby w Twojej sieci staną się Twoimi fanami. Czy to nie jeden ze skutków budowania zaangażowanej społeczności?

Ilość czy jakość?

Sieć zawodową ma każdy, lecz niewielu posiada wiedzę na temat tego, jak skutecznie ją budować. Jak już wiesz, dodawanie przypadkowych osób to metoda, która na dłuższą metę nie przyniesie spodziewanych rezultatów. Taka strategia spowoduje raczej, że Twoje publikacje będą trafiały do osób, które nie są zainteresowane tym, co robisz.

By Twoja społeczność była zaangażowana, musisz mieć strategię jej budowy. Pierwszym krokiem powinno być dla Ciebie określenie persony zakupowej, czyli ludzi, którzy będą kupować Twoje produkty. To jednak nie wszystko, bo zaangażowania społeczności wbrew pozorom nie liczy się w złotówkach. Pieniądze są oczywiście bardzo ważne, lecz jeśli zgromadzisz wokół siebie grupę przyjaznych Ci osób, o wiele łatwiej będzie Ci o wymarzone rezultaty.

Nie daj się jednak zwieść myśleniu, by dodawać do kontaktów tylko potencjalnych klientów. Zapraszaj nie tylko ludzi z grupy docelowej stworzonej pod kątem ewentualnego kupowania Twoich produktów. Jak zapewne już wiesz, na LinkedIn – podobnie jak w innych portalach społecznościowych – liczą się zasięgi.

Tych na dłuższą metę nie uzyskasz bez poleceń i komentarzy do swoich publikacji. Niestety, nie każdy użytkownik LinkedIn jest skory do komentowania postów innych. Są jednak osoby, które dziennie piszą nawet kilkanaście komentarzy. Warto mieć ich w swojej sieci, bo dzięki temu, Twoje najbardziej angażujące posty zamiast do kilkuset osób trafią nawet do kilkunastu tysięcy.

Wskazówka

By zidentyfikować osoby lubiące zostawiać komentarze, wejdź w zakładkę „aktywność”, a następnie sprawdź, jakie treści interesują danego użytkownika. Zwróć też uwagę na częstotliwość wysyłania komentarzy. Dzięki temu zbadasz, czy jest on aktywny, a może udziela się tylko sporadycznie. Jeżeli często komentuje posty innych użytkowników, to znak, że i Twoje treści mogą wywołać jego reakcję w postaci polecenia. Jeżeli profil jego zainteresowań jest zgodny z tym, o czym najczęściej piszesz, nie wahaj się zaprosić takiego użytkownika do sieci zawodowej. Zrób to, klikając w przycisk „Nawiąż kontakt”. Za pomocą notatki dodaj też kilka słów od siebie.


To właśnie spersonalizowana notatka pomoże Ci w ociepleniu kontaktu. Dzięki niej zrobisz dobre pierwsze wrażenie. Kiedy zaproszenie zostanie przyjęte, nie zapomnij podziękować za dołączenie do Twojej sieci. W ten sposób tworzysz relacje, które zaprocentują w przyszłości.

Zaangażowana społeczność daje Ci niezbędne przy osiąganiu wysokich zasięgów wsparcie. Nie zbudujesz jej jednak, jeżeli nie zaczniesz dostarczać treści, które interesują Twoich odbiorców. Pięć postów tygodniowo to optymalna liczba, aby codziennie być widocznym na LinkedIn. Jeżeli zależy Ci na szybkim zbudowaniu społeczności, nie warto iść na kompromisy. Jeśli jednak dajesz sobie na to więcej czasu, a przy tym nie masz go tyle, by pisać codziennie, publikuj przynajmniej dwa–trzy razy w tygodniu.

Rys. 1. Jak publikowanie wspiera wzrost liczby wyświetleń profilu?
Źródło: opracowanie autorskie

Nie przynudzaj!

Co robisz, kiedy oglądasz kolejny nudny filmik w internecie? Zapewne wyłączasz go lub przewijasz. A czy wiesz, że na LinkedIn też jest taka funkcja? Nazywa się „przestań obserwować” i skutkuje tym, że posty danego użytkownika nie będą już pokazywały się na Twojej tablicy. Możesz więc jej użyć, by dbać o jakość treści na swoim feedzie. Pamiętaj jednak, że działa to też w drugą stronę. Jeżeli będziesz zanudzać swoich odbiorców, licz się z tym, że oni użyją jej przeciwko Tobie.

Innym symptomem zanudzenia odbiorców jest brak reakcji pod Twoimi postami. Na początku aktywności to normalne, ale gdy po kilku tygodniach publikowania Twoja społeczność wciąż nie poleca ani nie komentuje Twoich postów, to znak, że jest coś do poprawy.

Jednym z największych błędów, jakie możesz popełnić, jest pisanie tylko o sobie. Nie chwal się więc zbyt często swoimi osiągnięciami. Pamiętaj, że LinkedIn to nie Facebook, gdzie ludzie lubią podglądać życie innych.

Z pewnością prywatnie jesteś ciekawym człowiekiem i masz wiele do powiedzenia. Pamiętaj jednak, że śledząc Twoje posty na LinkedIn, inni użytkownicy oczekują głównie rozwiązania swoich problemów, a nie czytania o tym, co Ci się ostatnio przytrafiło.

Jeżeli myślisz o tym, by mieć wokół siebie ludzi, którzy chcą regularnie czytać to, co piszesz, a od czasu do czasu nawet coś od Ciebie kupić, powinieneś stworzyć własną społeczność na LinkedIn.

Podobnie jest ze sprzedażą. Początkujący użytkownicy często popełniają błąd polegający na nachalnym reklamowaniu swojego produktu. Co ciekawe, ta przypadłość dotyczy zarówno freelancerów chcących zwiększyć swoje przychody, jak i działów marketingu dużych firm. Takie posty są pretensjonalne i z pewnością nie tworzą dobrego wizerunku. By tego uniknąć, nie sprzedawaj! Jeżeli użytkownik będzie zainteresowany tym, co robisz, na pewno skontaktuje się z Tobą w wiadomości prywatnej.

Jeśli prowadzisz stronę firmową na LinkedIn, pamiętaj, że nie ma ona opcji bezpośredniego kontaktu z marką. Taką możliwość zapewniają tylko profile prywatne, dlatego zadbaj o wyznaczenie ambasadorów Twojej marki. Ludzi, którzy będą promowali ją za pomocą swojego osobistego profilu.

Istnieją też inne metody na zwiększenie zaangażowania. Jedną z nich są grupy. LinkedIn daje możliwość zarówno dołączenia do istniejącej grupy, jak i utworzenia własnej. Druga opcja może być dla Ciebie bardziej interesująca ze względu na większą swobodę działań. Własna grupa to Twoje podwórko, na którym to Ty ustalasz zasady gry. Teoretycznie możesz zalewać swoich fanów sprzedażowymi treściami i nigdy nie b...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 5 wydań magazynu "Social Media Manager"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy