Dołącz do czytelników
Brak wyników

Twitter

25 lipca 2022

NR 26 (Lipiec 2022)

Occupy social media, czyli po co kupować Twitter?

0 286

Kiedy LinkedIn dał nam możliwość zawodowego dowartościowania się, TikTok lepiej od Snapchata i Instagrama razem wziętych pozwolił zagospodarować ADHD generacji Z, to Twitter oferuje nowym użytkownikom funkcję First View – konieczność obejrzenia reklamy od razu po założeniu konta. Niebywałe dobrodziejstwo, prawda? Ale spokojnie, skoro LinkedInowi udało się z portalu pracy przeobrazić w pełnoprawną przestrzeń społecznościową, z kolei TikTok przebił szklany dach amerykańskich Big Tech, to jest szansa, że Twitter odniesie pełnoskalowy sukces. Zwłaszcza pod przewodnictwem kogoś, kto patronuje dziś przełomowym wydarzeniom.

Statystyki głupcze!

Zacznijmy od kilku statystyk pokazujących kondycję platformy. Twitter.com to dziewiąta najczęściej odwiedzana witryna na świecie. Twitter to blisko 320 mln użytkowników, którzy dziennie wysyłają ponad 500 mln tweetów. Mężczyźni stanowią blisko 70% społeczności platformy, co znajduje odzwierciedlenie w statystyce, mówiącej iż 70% użytkowników deklaruje zainteresowanie piłką nożną, jako wiodącym tematem sportowym w obrębie platformy. Na Twitterze przeciętny użytkownik spędza 5,1 godziny miesięcznie. Dla porównania YouTube’owi osoby dorosłe poświęcają 23,7 godziny.

POLECAMY

W Polsce Twitter ma już ponad 6 mln użytkowników i – jeśli wierzyć portalowi Statista – jego udział w rynku social mediów podwoił się z 6,09% w styczniu 2021 r. do 12,18% rok później. Warto też przyjrzeć się konkretnym twitterowym rankingom popularności. W kategoriach: największa liczba obserwujących, najczęściej wspominane, najczęściej tweetujące i jeszcze w kilku innych kategoriach „naj” w różnych konfiguracjach przeplatają się w politycznym uścisku Morawiecki, Tusk, Duda, Trzaskowski czy dzienniki Telewizja Republika, Onet Wiadomości, tvp.info i tvn24. Pewnie nie zaskoczę Cię, jeśli powiem, że trzy najpopularniejsze hasztagi to #włączprawdę, #tvrepublika, #wieszwięcej, do których nie mają podejścia nawet #koronawirus i #covid19. Jest jeszcze Robert Lewandowski, ale on od dawna stanowi kategorię samą w sobie.

Jest polityka, są kontrowersje

Tak, politycy i dziennikarze (czyt. media) upodobali sobie Twitter, przenosząc na niego nieeleganckie nawyki komunikacyjne znane z mainstreamowego przekazu, gdzie nierzadko przerost formy nad treścią pozwala utrzymywać zainteresowanie widza. W tym kontekście nie pomaga ograniczenie obszerności pojedynczej publikacji (obecnie 280 znaków, wcześniej 140), odgórnie wymuszające krótkie, nieprecyzyjne wypowiedzi, wręcz sprzyjające powierzchownemu podejściu do informacji. Wprawdzie, jak wskazuje Hootsuite, 30% badanych zadeklarowało, że Twitter uczynił ich bardziej świadomymi politycznie, ale z drugiej strony 33% ankietowanych stwierdziło, iż witryna zawiera niedokładne informacje. Ponadto 53% respondentów uważa, że wprowadzające w błąd informacje są stałym, poważnym problemem portalu.

Z tym problemem Twitter próbował sobie radzić na różne sposoby, z różnym skutkiem, stosując najprostszy środek zapobiegawczy – cenzurę, czy, jak kto woli, moderację treści. Wypada tu przytoczyć przesłuchanie, jakiemu został poddany w listopadzie 2020 r. CEO Twittera Jack Dorsey, przed podkomisją Izby Reprezentantów. Sprawa dotyczyła zarzutów o stronniczość platformy, manipulowanie informacjami politycznymi i wpływanie na wynik wyborów prezydenckich. Chodziło o blokowanie kont dziennika „New York Post” i innych profili rozpowszechniających informację o synu Joe Bidena. Dorsey powoływał się wtedy na politykę platformy dotyczącą materiałów hakerskich z 2018 r. Nie potrafił jednak wytłumaczyć braku reakcji na podobną sytuację dotyczącą zeznań podatkowych Trumpa, których rozprzestrzenianiu się nie zapobiegano. Nigdy wcześniej nie słyszeliśmy od tak wysokiego rangą przedstawiciela Big Tech, tylu oświadczeń w stylu „popełniłem błąd”, dlatego warto przysłuchać się całej rozmowie i wyrobić sobie własny pogląd (YouTube: Ted Cruz grills Twitter CEO Jack Dorsey for ‘censoring’ Hunter Biden story) – https://cutt.ly/vKcxOFC

Kulminacyjnym wydarzeniem w sporze o swobodę decydowania o tym, co, jak, komu i kiedy wolno pisać, było usunięcie profilu Donalda Trumpa z Twittera. Jeden z ciekawszych głosów w tej sprawie stanowi opinia dr. Macieja Kaweckiego, wskazująca na niebezpieczeństwo blokowania kont polityków. Arbitralne decyzje, za którymi nie stoją demokratyczne procedury, niejasny mechanizm ich podejmowania czy wywoływanie w karanych osobach poczucia krzywdy i chęci rewanżu, to jedne z wielu wad tego rozwiązania.

Elon Midas

I tu cały na biało do naszego ponurego wątku wjeżdża Teslą, tudzież wlatuje Starshipem, Elon Musk, z ofertą wykupu akcji Twittera za blisko 44 mld dolarów. Elon proponuje też konkretne pomysły na uzdrowienie platformy, by Twitter zaczął znosić złote jaja.
 

Piątka Muska to pakiet obejmujący:
  1. Dodanie nowych funkcji. 
  2. Udoskonalenie algorytmu i zwiększenie jego przejrzystości. 
  3. Udostępnianie rozwiązań open source.
  4. Zredukowanie ilość spamu, fikcyjnych kont i botów.
  5. Realną inkluzywność, oznaczającą zmniejszenie blokad nakładanych na profile, pod byle pretekstem.

 

To, co od dawna przebija się z jego postulatów, to chęć zawrócenia z drogi poprawności politycznej w debacie prowadzonej w mediach społecznościowych. Jak twierdzi, „wolność słowa jest fundamentem funkcjonowania demokracji, a Twitter jest cyfrowym forum, na którym debatuje się o sprawach kluczowych dla przyszłości ludzkości”. Pytanie tylko, czy kiedy Musk mówi o „public square”, tak naprawdę nie ma na myśli „private square”. W historii można mnożyć sposoby wykorzystania mediów do prywatnych celów. Przykłady? Chociażby XIX-wieczny biznesmen Marcus Daly, nazywany jednym z trzech „Miedzianych Królów”, który lokalną gazetę „Anaconda Standard” wykorzystywał do prowadzenia działań wizerunkowych, dyskredytowania konkurencji, budowania wpływów politycznych, a nawet manipulowania cenami nieruchomości i gruntów, za pomocą odpowiednio kształtowanej narracji. Zatem nie ma powodu, by Musk czy ktokolwiek zarządzający Twitterem, nie miał ulec pokusie wzmocnienia swojej pozycji przy jego wykorzystaniu.

 

Poza tym zapowiadane uwolnienie platformy od ścisłych regulacji miałoby swoje skutki uboczne w postaci zwiększenia ilości kontrowersyjnych treści. To, że feed, który codziennie przeglądasz na dowolnej platformie społecznościowej nie zawiera materiałów – eufemistycznie rzecz ujmując – niestosownych, to zasługa moderacji treści, odbywającej się na wielu płaszczyznach. Począwszy od AI, a kończąc na ludziach, których praca polega na nieustannym przeglądaniu i blokowaniu niepożądanych treści.

Jeśli chodzi o udoskonalenie algorytmu, mowa jest o rozwiązaniach umożliwiających ustalanie własnych preferencji co do otrzymywanych treści. Wielu specjalistów podaje w wątpliwość racjonalność poglądu mówiącego, że użytkownicy sami zatroszczą się o optymalizowanie osobistych ustawień wspierających algorytm w dostarczaniu rzetelnych informacji. Widać to najlepiej na przykładzie ciasteczek, gdzie możliwość każdorazowego konfigurowania ustawień prywatności, przegrywa z wygodą kliknięcia przycisku „zaakceptuj wszystko”. 

Po co Muskowi jeszcze Twitter?

Dokładnie 17 stycznia 2021 r. stworzyłem grafikę z hasłem OCCUPY SOCIAL MEDIA, stanowiącym parafrazę humorystycznego OCCUPY MARS. Słusznie przeczuwałem potencjalne zainteresowanie Muska kwestią mediów społecznościowych, a dziś mogę dokładnie wyjaśnić, co miałem na myśli. Musk toczy ciągłą rywalizację o obsługę projektów realizowanych we współpracy z NASA. Chodzi o przedsięwzięcia napędzające rozwój cywilizacyjny (transport, obieg informacji, produkcję, energię) i budowę zupełnie nowego rynku opartego na domenie kosmicznej. Gra toczy się zatem o udział w bardzo lukratywnym torcie. Jednak SpaceX to nie jedyny uczestnik wyścigu o kontrakty. Jego główną konkurencją jest BLUE ORIGIN Jeffa Bezosa. Tego samego Bezosa, który jest właścicielem „The Washington Post”, dziennika mającego na Twitterze blisko 20 mln obserwujących i jak mówi Scott Galloway, czynnika wywierającego istotny wpływ na to, co jako użytkownicy uważamy za istotne. To, do czego może dążyć Musk po zakupie Twit...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 5 wydań magazynu "Social Media Manager"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy