Dołącz do czytelników
Brak wyników

Nadchodzi czas Twittera!

Artykuł | 19 września 2018 | NR 4
342

Gdy pod koniec ubiegłego roku świat obiegła informacja o kolejnej zmianie algorytmu Facebooka, która w dużym uproszczeniu polegać ma na drastycznym obcięciu zasięgów organicznych stronom, by wymusić na nich inwestycję w reklamę, wielu marketerów zaczęło z zaciekawieniem spoglądać na pozostałe media społecznościowe. W gąszczu większych i mniejszych serwisów dostrzegli potencjał Twittera – najszybszego medium informacyjnego na świecie i równie efektywnego kanału promocji dla biznesu. Wszystko wskazuje na to, że w 2018 r. ten mikroblog przeżyje prawdziwy renesans.

Od Friendstalkera do Twittera

Pierwotnie Twitter stanowić miał niezależną witrynę internetową, za pośrednictwem której użytkownicy będą mogli informować innych o tym, co właśnie robią. Dzięki temu mieli integrować się bez względu na dzielącą ich odległość i nie czuć się samotni podczas wpatrywania się w ekrany swoich komputerów i telefonów. Z powodu tej koncepcji jedna z pierwszych nazw mikrobloga, zaproponowana przez Evana Williamsa, brzmiała Friendstalker. Na szczęście propozycja ta szybko została odrzucona przez pozostałych założycieli i zastąpiona angielskim czasownikiem Twitter, który oznacza ćwierkanie – krótki dźwięk wydawany przed ptaki – idealnie wpisujący się w ideę szybkiej komunikacji w 140 znakach. 

Od tamtej pory minęło już 12 lat. W tym czasie na Twitterze wiele się zmieniło. Począwszy od pytania pomocniczego w tweecie, które ewoluowało z „co robisz?” na „co się dzieje?”, wymuszając tym samym ciekawszą, informacyjną i społecznie ważną komunikację, a skończywszy na podwojeniu liczby dozwolonych znaków i wdrożeniu wielu ciekawych opcji reklamowych. 

Z Twittera korzysta dziś 330 mln użytkowników na całym świecie, którzy zamieszczają ponad 500 mln tweetów dziennie (//www.omnicoreagency.com/twitter-statistics/). Ten mikroblog nigdy nie śpi, 
pokazując użytkownikom i marketerom 24 godziny na dobę najważniejsze tematy i najciekawsze dyskusje. To tutaj, jak nigdzie indziej, można naprawdę poznać swoją grupę docelową i budować silną, angażującą markę. 

Z Twittera korzysta dziś 330 mln użytkowników na całym świecie, którzy zamieszczają ponad 500 mln tweetów dziennie (//www.omnicoreagency.com/twitter-statistics/). Ten mikroblog nigdy nie śpi, pokazując użytkownikom i marketerom 24 godziny na dobę najważniejsze tematy i najciekawsze dyskusje.

Biznes na Twitterze

Twitter stawia na równość użytkowników. O ile Facebook oferuje więcej ciekawych funkcji stronom firmowym, a LinkedIn dla odmiany promuje profile osobowe, o tyle Twitter nie rozróżnia osób fizycznych od marek.

Każdy użytkownik zakłada swój profil w identyczny sposób i ma dostęp do dokładnie tych samych funkcji. W przeciwieństwie do portalu Marka Zuckerberga na Twitterze nie ma jeszcze wysoce rozwiniętych algorytmów, odpowiadających za wyświetlanie się treści. W praktyce oznacza to świetne zasięgi organiczne bez konieczności ponoszenia dodatkowych kosztów reklamowych, choć i takie opcje są oczywiście dostępne. Najważniejszą walutą, którą należy zainwestować w Twittera, jest czas, który trzeba poświęcić na zbudowanie społeczności, monitorowanie aktualnych dyskusji i wchodzenie w interakcje. Ułatwia to ogrom narzędzi natywnych mikrobloga, które można efektywnie wykorzystać w procesie budowania silnej marki. 

Trendy, czyli o tym się mówi

Niezależnie od tego, czy pragnie się budować markę firmową na Twitterze, czy też nie, bezwzględnie należy mieć profil w tym medium, by obserwować Trendy (rys. 1). W dużym uproszczeniu są to najpopularniejsze słowa i hashtagi wplatane w danym czasie w tweety użytkowników portalu. Najczęściej odzwierciedlają one również najgorętsze tematy, o których dyskutuje cały internet. Trendy znajdują się po lewej stronie w webowej wersji serwisu, jednak obserwować je można także z poziomu aplikacji mobilnej. Po kliknięciu w dowolny Trend pojawia się strumień dyskusji, który pozwala ocenić sentyment wypowiedzi na dany temat. Dzięki Trendom marketerzy mogą czerpać pełnymi garściami z potencjału real-time marketingu, tworząc treści kontekstowo powiązane z Trendami oraz wykorzystujące najpopularniejsze hashtagi. Warto przy tym pamiętać, że obserwować można zarówno Trendy na cały kraj, jak i na poszczególne miasta (rys. 2), co zdecydowanie ułatwia pracę przedstawicielom marek lokalnych. 

Wyszukiwarka wyszukiwarce nierówna

Twitter, jak większość portali społecznościowych, ma wewnętrzną wyszukiwarkę (rys. 3). Nie służy ona jednak wyłącznie do wynajdywania osób lub firm, ale jest także efektywnym narzędziem do wyłapywania interesujących dyskusji i nawiązywania dialogu z grupą docelową marki. Wystarczy skorzystać z zaawansowanych filtrów wyszukiwania, by odnaleźć tweety powiązane kontekstowo z daną marką, a nawet pójść o krok dalej i wyszukać tylko te publikacje, którymi podzielili się użytkownicy będący w najbliżej okolicy. Dzięki temu marki lokalne mogą skutecznie przyciągać do siebie potencjalnych klientów, oferując np. rabat na swoje produkty lub usługi tym, którzy znajdują się niedaleko i wyrażają taką potrzebę. Swego czasu z potencjału wyszukiwarki na Twitterze pełnymi garściami czerpała marka Gruby Benek, która poszła nawet o krok dalej i za pomocą darmowego narzędzia TweetDeck utworzyła dedykowane kolumny z frazami „jestem głodny”, „obiad” czy „pizza”. Następnie monitorowała tweety, które się w nich pojawiały, i w czasie rzeczywistym nawiązywała interakcje z użytkownikami. Nierzadko również marka poszukiwała partnerów do rozmów, tworząc kolumny z hashtagami #dieta lub #fit i kusiła pyszną pizzą tych, którzy deklarowali zdrowy tryb życia. Efekt? Mnóstwo pozytywnych interakcji i zbudowanie silnej marki, która cieszyła się ogromną sympatią i zaangażowaniem fanów bez konieczności inwestowania w płatne formy reklamy. 

Najważniejszą walutą, którą należy zainwestować w Twittera, jest czas, który trzeba poświęcić na zbudowanie społeczności, monitorowanie aktualnych dyskusji i wchodzenie w interakcje.

Listy – PR i śledzenie konkurencji w jednym narzędziu

Każdy użytkownik Twittera ma możliwość tworzenia List (rys. 4) Pełnią one funkcję nieco podobną do grup na Facebooku. Dzięki nim można w jednym miejscu zebrać osoby, które łączy dana tematyka, a których wpisów nie chce się przegapić. Istnieją dwa rodzaje List: prywatne oraz publiczne. Listy prywatne widoczne są tylko dla właścicieli, a profile do nich dodawane nie otrzymują powiadomienia o tym fakcie. To świetne narzędzie do cichej obserwacji konkurencji oraz jej poczynań na Twitterze. Z kolei Listy publiczne charakteryzują się wysyłaniem powiadomień do dodawanych profili oraz możliwością subskrypcji przez wszystkich zainteresowanych. Listy na Twitterze tworzone są najczęściej według kryterium tematycznego, np. blogerzy technologiczni, dziennikarze poruszający konkretną tematykę, uczestnicy konferencji XYZ itd. Po dodaniu do Listy wpisy danego użytkownika znikają z ogólnej tablicy i pojawiają się tylko w strumieniu Listy. Dzięki temu można na bieżąco śledzić, co dzieje się u najważniejszych osób lub instytucji z punktu widzenia marki i nawiązywać interakcje w najbardziej pożądan...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Masz już prenumeratę? Zaloguj się, aby przeczytać artykuł.
Zaloguj się
Nie masz jeszcze prenumeraty? Nic straconego! Dołącz do grona stałych Czytelników już dziś i miej pewność, że żadne treści już Cię nie ominą.
Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 5 drukowanych wydań magazynu Social Media Manager
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ... i wiele więcej!
Sprawdź szczegóły

Przypisy