Dołącz do czytelników
Brak wyników

LinkedIn

5 maja 2022

NR 25 (Kwiecień 2022)

Jak ugryźć LinkedIn w 2022 r.

0 73

Uprzedzam – nie będę pisał porad w stylu: „Pisz ważne dla Twoich odbiorców treści, a one same do nich dotrą” lub „Nieważne, kim jesteś, ważne, co piszesz na LinkedIn”. Te usłyszane kiedyś zdania do dziś wywołują mój uśmiech.

Chcę za to przekazać Ci zbiór porad, który przygotowałem na podstawie badań naukowych: Defining true north metrics to quantify engagement on LinkedIn, Perverse incentives in metrics: Inequality in the like economy Bonnie Barrilleaux – czyli Staff Data Scientist LinkedIn – oraz własnego badania publikacji, które prowadzę od 2019 r. i porównałem z takim samym badaniem firmy Strata.

POLECAMY

Zacznijmy od wyzwań, które stoją przed Tobą na LinkedIn w 2022 r.

Polska część tej platformy to dziś ponad 4,5 mln kont; jesteśmy drugim krajem z najszybszym przyrostem rejestracji i wskoczyliśmy do pierwszej dziesiątki w Europie. Już jest trudno się przebić, a będzie jeszcze trudniej.
LinkedIn zmienił limity m.in. wyszukiwania i zapraszania do kontaktów, kilkukrotnie wprowadzał nowe funkcjonalności i modyfikował parametry algorytmu. Na szczęście na podstawie prac naukowych Barrilleaux możemy się domyślać, na jakich zasadach działa. W dużym skrócie algorytm promujący treści tworzą: 

  • Automatyczna ocena jakości treści (CQS&F) – wyłapuje spam lub używanie nielegalnego oprogramowania; wyświetla treść małej grupce Twoich znajomych, by na podstawie ich zachowania ocenić, czy post ma szansę stać się viralem;
  • Behavioral & Social Score – punkty za płatne konta i aktywność na platformie;
  • Universal Content Filtering – ocena zaangażowania, jakie wywołuje post (polubienia, komentarze i zgłoszenia jako spam).

Z czym się to wiąże? Przykładowo, LinkedIn promuje Twoje konto i znosi limity, jeśli korzystasz z płatnej wersji. Dlatego rozważ kupno jednej z nich. Szukasz pracy? Od stycznia istnieje Career. Prowadzisz biznes? Polecam Sales Navigator. Jesteś rekruterem? Zainteresuje Cię Recruiter. Konto Business odradzam – daje tylko 15 wiadomości inMail więcej niż Career, a jest zdecydowanie droższe. Konta możesz testować za darmo przez miesiąc lub dwa, jeśli dostaniesz link z zaproszeniem (ja mogę takie linki wysyłać dla Sales Nawigator). Ten czas wystarczy, aby się przekonać, czy warto płacić. 
Jeśli masz już płatne konto lub zamierzasz skupić się na działaniach organicznych, pamiętaj, że zaraz po opublikowaniu algorytm wyświetli Twoją treść małej, losowej grupie kontaktów i potem zadecyduje, co dalej. Co wobec tego powinieneś zrobić?
Zadbaj o sieć kontaktów. To nie jest kolekcja. Co da Ci posiadanie w sieci CEO znanej firmy? To konto prowadzi pewnie asystentka, która nie napisze komentarza pod Twoim postem. Pobierz z LinkedIn swoją sieć kontaktów, przejrzyj ją pod kątem aktywności i usuń część osób. Mniejsza, ale bardziej aktywna sieć, pozwoli Ci łatwiej przebić się z treściami. 
Wybierz czas publikacji. LinkedIn to nie Facebook i nie siedzimy na nim całą dobę. Najlepsze dni są od wtorku do czwartku. W poniedziałek jest najwięcej osób, ale i treści, przez które trudno się przebić. Oczywiście testuj swoją grupę odbiorców, bo np. według moich obserwacji zarządy spółek giełdowych otwierają wiadomości w niedzielne popołudnia.
Najlepsza pora jest w godzinach 8–11, potem lunch, ale rozważ też 20–23. Wieczór to często jedyny moment na ogarnięcie social mediów.
Nie publikuj za często. Na LinkedIn dobre posty mogą być promowane w feedzie aż 72 godziny od publikacji, a artykuły jeszcze dłużej. Obserwuj przyrost reakcji i dodaj kolejny dopiero, gdy poprzedni przestanie działać – dzięki temu unikniesz ich kanibalizacji. Chyba że spokojnie masz treści na publikacje 3 razy w tygodniu – każda sieć uwielbia regularność.

 Rys. 1. Wnioski z badania publikacji postów na polskiej części LinkedIn 
(01-05.2021). W poniedziałki jest najwięcej publikacji ale są one niskiej wartości i trudno się przez nie przebić
 Rys. 2. Wnioski z badania publikacji postów na polskiej części LinkedIn (01-05.2021) Najlepiej publikować rano ale warto rozważyć też godziny wieczorne ponieważ wtedy dużo z nas ma czas na Social Media

A co warto publikować?

Najlepsze efekty daje miks formatów. Warto jednak wiedzieć, że LinkedIn zawsze promuje te ostatnio wprowadzone – aktualnie ankiety. Według badania Sprout Social, które weryfikowałem na klientach, najskuteczniejsze są:

  • posty do 300 znaków – łapią najwięcej reakcji, bo lubimy ich twitterową formę;
  • posty do 3000 znaków z merytoryczną treścią – działa w nich wskaźnik dwell time, czyli ile czasu spędzamy z publikacją; 
  • posty z osadzonym wideo – koniecznie z napisami!; 
  • posty z dokumentami, które wyświetlają się jako karuzela;
  • ankiety – zostały zaplanowane jako świetne narzędzie do zbierania opinii, a także „gorących leadów”. Dlaczego?

Tak widzą je odpowiadający (rys. 3).
Z kolei autor widzi odpowiedzi przypisane do konkretnych osób. Dzięki temu może do nich napisać w danym kontekście.
Niestety, ankiety zaczęły być wykorzystywane do sztucznego podbijania popularności profilu. Powstawały więc pytania, jak „wolisz poniedziałek czy piątek?” albo „lubisz ankiety?”.
To działanie na krótką metę, ponieważ sieć, jeśli ją zirytujemy, przestanie reagować i algorytm ukryje przed nią nasze bardziej wartościowe publikacje. Dlatego apeluję o niespamowanie nowymi formatami.

 Rys. 3. Przykład dobrze zrealizowanej ankiety na LinkedIn. Tak ona wygląda dla odbiorców

Kolejna rzecz – nie kombinuj z linkami!

Jeśli link jest istotny – daj go w treści. Nie obniży to oceny posta. LinkedIn stwierdził, że ważniejszy jest dla niego wskaźnik zaangażowania pod publikacją i spędzonego na niej czasu.
Zdecydowanie nie próbuj metody „Link w pierwszym komentarzu” – to sformułowanie zostało uznane za spam i taki komentarz najprawdopodobniej zostanie ukryty, a pokazany będzie inny, bardziej według algorytmu wartościowy.
Nie korzystaj z tajnych grup „wsparcia biznesowego”, w których ludzie umawiają się na wzajemne lajkowanie treści. LinkedIn nauczył się to wykrywać jako linkowanie z jednego źródła. W najlepszym wypadku – algorytm wyświetli post tylko „zaangażowanym” osobom. W najgorszym – Twoje konto będzie miało obniżoną ocenę i limity, a treści nie będą się wyświetlały osobom spoza Twojej grupy kontaktów.
LinkedIn ceni merytoryczne treści, to już wiemy od dawna, ale nie zawsze muszą być nimi posty lub artykuły. Jeśli miałbyś zrobić w tym roku tylko jedną rzecz, wypróbuj właśnie to – pisz długie i merytoryczne komentarze. Nie wiem, czy wiesz, że LinkedIn wprowadził zmianę i komentarze mogą mieć 1300 znaków, czyli tyle, ile wcześniej całe posty. Po napisaniu takiej wypowiedzi algorytm zaproponuje, abyś zamienił ją na post na Twoim profilu. Jeśli to zrobisz – powiadomienie o nim otrzymają wszyscy komentujący tamtą treść!
Do wartych wypróbowania rzeczy dodam jeszcze Tryb Twórcy. Skąd się wziął i co daje?
Wspomniana wcześniej Bonnie narzekała na konferencji Strata na podział widoczności publikacji. Najwięksi zabierali ją na feedzie mniejszym. Podała przykład Richarda Bransona, który robi (już dosłownie) nieziemskie rzeczy i pod każdym postem ma kilkanaście tysięcy poleceń. Z kole...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 5 wydań magazynu "Social Media Manager"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy