Dołącz do czytelników
Brak wyników

Komunikacja w social mediach

10 maja 2021

NR 20 (Kwiecień 2021)

Socialowe dinozaury i niemowlaki – czy każde media społecznościowe są dla Ciebie dobre?

48

Już ponad połowa Polaków korzysta z mediów społecznościowych. Patrząc z perspektywy marketera na zaangażowanie użytkowników w sieci, liczba ta będzie rosnąć. Dlaczego? Ponieważ chętnie podążamy za tym, co nowe, za technologią i rozwojem. Większość z nas śledzi trendy, goni za modą – i nie mam tu na myśli wyłącznie sektora fashion. Po prostu chcemy być na czasie, aby to, co robimy i jak się zachowujemy, nie było postrzegane jako zacofanie, zwłaszcza żyjąc w wysoko zaawansowanym technologicznie i rozwiniętym świecie. Taka postawa doskonale odzwierciedla działanie mediów społecznościowych. Jak zatem dynamika ich zmian wpływa na nasze zaangażowanie i funkcjonowanie w świecie social mediów i czy wszystko jest dla wszystkich?

W czasie ostatniej dekady media społecznościowe istotnie przemeblowały nasze funkcjonowanie. Stały się nie tylko miejscem komunikacji, ale i zjawiskiem społeczno-technologiczno-marketingowo-politycznym. Czy to prawda, jak głosi modne powiedzenie, że „jeśli nie ma Cię na Fejsie, to nie istniejesz”? Nie do końca. Social media ciągle się zmieniają, ale wystarczy wykorzystać odpowiedni moment, aby wejść w nowy kanał 
i wycisnąć z niego jak najwięcej. 

POLECAMY

Stare tęskni, ale nowe czeka

Ten, kto jest milenialsem (zwłaszcza tym starszym, jak ja), doskonale pamięta nasz rodzimy portal nk.pl., niegdyś Nasza Klasa. Któż z nas nie posiadał tam konta? Ja swoje konto ciągle tam mam. Ba, jestem nawet administratorem jednej klasy. 
Portal ten początkowo miał służyć jako miejsce w sieci do odnajdywania starych znajomych, jednak w wyniku pojawienia się nowych trendów, całkowicie zmienił swój charakter. Przebranżowił się 
w platformę służącą wielopoziomowej komunikacji. Po co? Oczywiście po to, aby nie dać się zjeść Facebookowi. Niestety, zmiany te nie przypadły do gustu użytkownikom. Większość wolała oryginalnego „Fejsa”, mimo że niebieski portal nie był wtedy tak rozwinięty, jak dziś. Sprzedaży praktycznie tam nie było, a nas – użytkowników, bardziej niż zarabianie na reklamach interesowały kolejne zdjęcia z wakacji naszych znajomych. 
 

Dzisiaj na Naszej Klasie hula wiatr i wieje przysłowiową nudą. Facebook natomiast przez ostatnie 10 lat stał się potężnym narzędziem marketingowym, tworząc prawdziwy ekosystem, bez którego praktycznie żaden marketer nie potrafi żyć. 


Co ciekawe, nasz rodzimy pierwowzór Facebooka w 2020 r. zanotował 1,08 mln użytkowników. Dekadę wcześniej strona ta mogła pochwalić się prawie 14 milionami użytkowników (wg: Wirtualnemedia.pl, Rośnie popularność platform społecznościowych. Liderem wzrostów TikTok, w dół Wykop, Fotka mobile i NK.pl, wrzesień 2020). Gdyby reklama online była wówczas tak dobrze rozwinięta jak dziś, całkiem możliwe, że statystyki ciągle szybowałyby w górę, a marketerzy mogliby zbijać fortunę już wtedy.
Sytuacja diametralnie się zmieniła, gdy na rynek z przytupem wszedł Instagram. Aplikacja ta lawinowo została zalana przez spory odłam fanów Facebooka, wskazując na nowy rozdział w epoce social mediów. Chociaż jego użytkownicy dalej mogli udostępniać zdjęcia na swoich profilach, możliwość robienia tego w specjalnie dedykowanej aplikacji zyskała wiernych i oddanych amatorów. Pojawiły się różnego rodzaju nakładki i filtry, które wpisywały się w ówczesny nurt „pokazywania się” swoim znajomym tu i teraz, bez konieczności retuszowania fotografii na komputerze. Modą było podglądanie znajomych oraz udostępnianie w sieci tego, co aktualnie robimy, gdzie się znajdujemy lub czym chcemy zainspirować pozostałych użytkowników. Takie działania mocno akcentowały rozwój świata, życie w biegu oraz nowoczesność. 
 

Rys. 1. Instagram przejął popularność Facebooka i dał podwaliny do stworzenia kolejnego trendu – bycia influencerem. Źródło: Instagram 


Rok później, gdy pojawił się Snapchat, nasze smartfony powoli zaczynały dymić od natłoku kolejnych zdjęć naszych przyjaciół, udekorowanych psimi uszami i różowym językiem. Była świeżość, trwała moda, a my trwaliśmy wraz z nią. Portal z „małym białym duszkiem” długo pozostawał w top of the top social mediów, oferował bowiem pewne novum. Były to nakładki oparte na augmented reality, czyli systemie łączącym świat rzeczywisty z tym generowanym komputerowo. 
To, co spowodowało, że Snapchat ustąpił miejsca starszemu bratu, to to, że jego system operacyjny był skomplikowany pod kątem reklamowym. Gdy Instagram w 2016 r. wprowadził stories, użytkownicy Snapchata szybko przenieśli się na „starego znajomego”, a sami marketerzy zyskali. Funkcje podobne na obu platformach, ale to jednak Instagram wygrywał w tym wyścigu. Zasięgowo, targetowo i modowo. Dlaczego znowu modowo? Bo jednak użytkownicy wolą śledzić w internecie poczynania swoich znajomych oraz celebrytów, niż wymieniać się filmikami – tudzież „snapami” między sobą. 
A co z reklamami? Od momentu, w którym to Instagram stał się swoistym imperium Facebooka, w prosty sposób tworzymy skuteczne reklamy za pomocą jego Menedżera reklam. Dla social media managerów jest to bardzo wygodne i prostsze w obsłudze niż platforma reklamowa Snapchat Ad Manager, dedykowana tejże aplikacji.

Kreowanie profesjonalnego wizerunku

Ze strefy lifestyle przejdźmy do biznesu. Tu szczególne miejsce ma LinkedIn. Na tym polu również mamy coś do powiedzenia i jak podają statystyki – nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa! My, czyli Polacy. Przyszłość jest teraz, dlatego warto założyć profil na LI. 
To tutaj rekrutujemy, reklamujemy, sprzedajemy i robimy tzw. biznesy.
Zrób social mediowy rachunek sumienia i zadaj sobie pytanie: czy pamiętasz GoldenLine? Jest to polski serwis oferujący usługi głównie z zakresu rekrutacji oraz employer brandingu. Niegdyś bardzo popularny, dziś ustępuje miejsca gigantowi od Microsoftu. 
W latach swojej świetności GL skupiało ponad 2,5 mln użytkowników. Co ciekawe, tyle samo osób odwiedza co miesiąc inny portal (również polski – a jakże!) – GoWork.pl (wg: Money.pl, Zaskakująca oglądalność GoWork, październik 2019). Kilka lat temu zmienili się właściciele portalu, którzy dzięki odświeżeniu całej koncepcji strony doprowadzili do wzrostu liczby jej użytkowników, których ciągle przybywa. 
Co z tego wyjdzie? Zobaczymy. Dla porównania – niemiecki odpowiednik GL – XING działa całkiem nieźle. Jeżeli więc rozmyślasz nad powrotem do tego typu „dinozaura socialowego”, jakim jest GL – teraz jest ten moment. 

A co słychać u młodszych braci?

Chociaż jego początki sięgają 2016 r., fenomenem na skalę światową TikTok stał się dwa lata później. Oparty na formacie music-video okazał się strzałem w dziesiątkę. Mimo że mógł się już przejeść, nadal jest wielkim graczem w środowisku social mediów. Przewaga TikToka wynika z zaangażowanej społeczności, którą są głównie młodzi ludzie w wieku 13-15 lat. Algorytm w tym przypadku działa podobnie do innych platform, czyli obsługiwany jest przez system rekomendacji. Ten zaś dostarcza każdemu użytkownikowi takie wideo, które może go zainteresować.
Tu również marketing jest bardzo rozwinięty. Niestety, nie wszyscy potrafią wycisnąć z tego wysokojakościowe soki, a potencjał tych portali jest ogromny i zaskakuje na każdym kroku. 
Przypuśćmy, że jesteś graczem marketingu online i proponujesz rozwiązania związane z usługami e-commerce. Uważasz, że pokolenia Z, które stanowi filar „filmikowej” aplikacji, dobrą reklamą nie nakłonisz do założenia sklepu internetowego? Postaw się w sytuacji użytkowników i zadaj sobie pytanie, co TY byś chciał zobaczyć. Być może ktoś z pasją, zamiłowaniem właśnie COŚ tworzy i chciałby to sprzedać. A może ten ktoś ma żyłkę do interesów i marzy mu się własny biznes. Pamiętaj, że od czegoś trzeba zacząć. Skoro TikTok daje Ci możliwość zrealizowania reklamy – a daje – skorzystaj z niej! Stwórz kreację prostą, zachowując charakterystyczny dla tego targetu język, a w przekazie zahacz delikatnie o pospolity wręcz banalny odnośnik. Nic tak nie przyciąga uwagi, jak mocny i konkretny zwrot: „Za hajs matki nie baluj! – Nie bądź looserem! Załóż swój e-sklep i pokaż ziomkom, jak się robi biznesy!” – Kliknąłbyś? Ja na pewno, tym bardziej na TikToku. Niezależnie od tego, co zaproponujesz, materiał musi być dobrze przygotowany, przemyślany i co najważniejsze – kreatywny. 
Jak sobie radzą firmy z prostym przekazem? Spójrzmy na dobrą kampanię Ziai z sierpnia ubiegłego roku, którą doceniły portale marketingowe. Prezentacją swoich kosmetyków – galaretek – Ziaja pokazała, że najprostsze rozwiązania są tymi najlepszymi. Do utworu Macarena zespołu Los Del Rio pokazano kosmetyki, które trzęsły się w rytm piosenki. Wystarczyło jedno hasło, które nawiązywało zarówno do konsystencji kosmetyków, jak i samego utworu: „Niech się dzieje, niech się trzęsie”. 
 

 Rys. 2. Prezentacja nowych kosmetyków w rytm popularnych utworów z przeszłości jako reklama na TikToku. Źródło: @ziajapolska

 

Wskazówka

  1. Bądź tam, gdzie są inni. Prowadząc komunikację w social mediach – dostosuj ją do nowości.
  2. Komunikuj tak, jak chcą tego użytkownicy – zharmonizuj język z charakterem portalu. 
  3. Testuj i nie poddawaj się. Nie wyszło z reklamą? – Sprób...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 5 wydań magazynu "Social Media Manager"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy