Dołącz do czytelników
Brak wyników

Influencer marketing

17 października 2018

NR 7 (Październik 2018)

Osiem rzeczy, które już nie działają na Instagramie

397

Instagram dynamicznie się rozwija i osobom, które nie śledzą nowinek na bieżąco, może być trudno połapać się w tym, co należy, a czego już nie warto robić w tym medium. Nawet jeśli jesteś praktykiem w branży, sprawdź, czy nie popełniasz tych oczywistych błędów w prowadzeniu komunikacji na Instagramie.

1. F4F – follow i unfollow

Może kilkanaście miesięcy temu użytkownicy dawali się jeszcze na to nabrać, ale teraz to już raczej przeżytek. Mowa o dawaniu follow na chwilę (zwykle kilka dni), aktywnym lajkowaniu cudzych treści w nadziei, że ta osoba też nas zaobserwuje, a potem robieniu unfollow i liczeniu na to, że nasz obserwator się nie zorientuje, zostanie na profilu i będzie zaangażowanym fanem.

Okres skuteczności takich działań na szczęście powoli mija, bo użytkownicy z coraz większą pewnością odróżniają prawdziwych obserwujących od osób oczekujących zaangażowania u siebie bez dawania niczego w zamian. Jasne, że jeszcze wielu łapie się na tę sztuczkę, ale zwykle są to po prostu użytkownicy stawiający swoje pierwsze kroki na Instagramie, którzy już niedługo będą działać bardziej świadomie.

Rys. 1. Screen z Instagrama

2. Spamowe komentarze

Spamowe komentarze na cudzych profilach (także te od botów – rys. 1 i 2) z gatunku „great photo”, „fajny profil” czy kilka emotek raczej nie zaowocują wysypem lajków i komentarzy u nas – prędzej zgłoszeniem spamu i banem od Instagrama. Tu też trzeba się trochę postarać i dawać rzeczywiste informacje zwrotne. To trwa, ale znów: nawiązujemy prawdziwe relacje i nie narażamy się na zasłużoną blokadę czy utratę konta.

Rys. 2. Screen z Instagrama

Komentarze powinny liczyć 3-4 lub więcej słów – wtedy algorytm klasyfikuje je jako wartościowe. Warto zadbać o to, żeby odnosiły się do opisu zdjęcia lub niego samego. Pamiętaj, że napisanie czegoś w stylu „Superfotka” ma równie niską wartość, jak ta sama treść zostawiona przez bota.

3. Używanie zablokowanych przez Instagram hashtagów

Pewnie nieraz już Cię to spotkało: wpisujesz w wyszukiwarkę wybrany hashtag (np. #books), żeby zobaczyć inne zdjęcia nim opatrzone. Instagram pokazuje Ci tylko najlepsze, a gdy klikasz 
w najnowsze, widzisz komunikat: „Ostatnie posty z #books są obecnie ukryte, ponieważ członkowie społeczności zgłosili zawartość, która może być niezgodna z zasadami społeczności Instagramu”. Dlaczego?

Na Instagramie istnieją hashtagi zakazane, zablokowane, np. za to, że były pod nimi publikowane niecenzuralne treści lub stały się zbyt popularne. Używanie ich po pierwsze nic nie daje (inny użytkownik i tak nie zobaczy pod nim zdjęć), a po drugie – powoduje, że post nie wyświetla się pod żadnym innym hashtagiem. 

Rys. 3. Screen z Instagrama

4. Wrzucanie do relacji zamazanego nowego zdjęcia z profilu

Taki sposób komunikowania o nowych postach stał się bardzo modny. Tylko… skoro zdjęcia w nim nie widać, to w zasadzie można go zastąpić jakąkolwiek treścią przekazującą ten sam komunikat.

Zrób to lepiej i wykorzystaj nową funkcję od Instagrama, jaką jest dzielenie się nowym postem w Instastory. Wystarczy wejść w zdjęcie, kliknąć w ikonkę papierowego samolotu i przesłać zdjęcie do relacji. Osoba oglądająca relację po kliknięciu w Twoje story zostanie przeniesiona prosto do posta i będzie mogła zostawić pod nim serduszko.

Rys. 4. Screen z Instagrama

 30 popularnych zbanowanych hashtagów:
#asia, #attractive, #babe, #blondes, #boho, #books, #curvy, #date, #elevator, #easter, #gays, #happythanksgiving, #hotgirls, #hotguy, #instagirl, #instamood, #instababy, #lingerie, #mirror, #models, #newyears, #romance, #shower, #single, #skype, #snapchat, #streetphoto, #spanishgirl, #woman, #women.

5. Zdjęcia bez opisu, z samymi hashtagami

Im więcej czasu czytelnik spędza nad Twoim zdjęciem, tym lepiej – to dla algorytmu sygnał, że treść jest interesująca i zapewne spodoba się kolejnym osobom. Warto tworzyć ciekawe, prawdziwe i personalne opisy pod zdjęciami, takie, które zainspirują czytelników do zostawienia komentarza czy odwiedzenia strony WWW.

Pokaż, że nie tylko robisz piękne zdjęcia, ale masz też sporo wartościowych rzeczy do powiedzenia. Ułatwisz też użytkownikom zostawienie merytorycznego komentarza, bo będą mieli się do czego odnieść.

Rys. 5. Screen z Instagrama

6. Ciągle te same lub tylko popularne hashtagi

Instagram obcina zasięgi, jeśli ciągle publikujemy te same, stałe zestawy hashtagów. Dobrze jest je przynajmniej częściowo różnicować, nawet gdy publikowane treści są do siebie podobne.

Co do popularnych hashtagów – to, że są popularne, świadczy często na… Twoją niekorzyść. Każdego dnia pojawiają się pod nimi dziesiątki zdjęć, które szybko giną pod lawiną kolejnych. Wybieraj także te rzadziej używane, aby post „pożył” dłużej w wynikach wyszukiwania. Najlepszym sposobem jest miksowanie w opisie popularnych i rzadszych hashtagów.

7. Używanie botów

 Zasada działania botów jest dość prosta: lajkują lub komentują zdjęcia po określonych zmiennych, jak np. hashtagi czy lokalizacja. O ile boty lajkujące są trudne do wykrycia, o tyle komentujące można wskazać, rzucając jedynie okiem na komentarz. Jest w nim kilka radosnych emotek, ewentualnie uzupełnionych słowami: „great photo”/„super”/„świetny profil, zapraszam do mnie”. Gratulacje, Twój profil przeżył spotkanie pierwszego stopnia z botem?

Używanie botów komentujących to ostatnio spacer po cienkiej linie rozciągniętej nad przepaścią. Pojawia się coraz więcej użytkowników nie tylko temu niechętnych, ale wręcz walczących z tą plagą (rys. 6). Przemek z profilu @warszawiakzwarszawy zorganizował niedawno #instapolowanie na instamatki i instagirls. Zamiast zdjęcia, wrzucił na profil grafikę z napisem: „Nie reaguj na tego posta. Zobacz, które profile korzystają z bota” i opisał ją popularnymi hashtagami. Efekt? Wysyp komentarzy typu „Piękna fotka”, „Super”, „Świetny profil”. Trudno wątpić w to, że nie są autorstwa botów. Realni właściciele kont dopiero po jakimś czasie reagowali, zazwyczaj usuwając komentarz, który uzyskiwał zwykle w...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy