Dołącz do czytelników
Brak wyników

LinkedIn

7 maja 2019

NR 10 (Kwiecień 2019)

Quo Vadis, LinkedInie?

0 116

Marketerzy przyzwyczaili się do niezwykle szybkiego tempa wprowadzania nowości w mediach społecznościowych. Jednak ci, którzy specjalizują się w LinkedInie, długo mogli spać spokojnie, ponieważ serwis rozwijał się w niemal żółwim tempie. Do czasu! Pod koniec 2018 r. portal wymyślony przez Reida Hoffmana obudził się z długiego, zimowego snu i dzień po dniu zaczął wprowadzać znaczące usprawnienia. Sprawdź, na jakie zmiany warto zwrócić uwagę w 2019 r.!

Czterostopniowy algorytm

LinkedIn zaimplementował czterostopniowy algorytm dystrybucji treści (Rys. 1). Celem jego wdrożenia jest zaoferowanie użytkownikom bardziej dopasowanego contentu. Tym co go wyróżnia spośród innych znanych algorytmów mediów społecznościowych jest podejście człowiek + maszyna. W praktyce oznacza to, że informacje zamieszczane wewnątrz serwisu nie są weryfikowane jedynie przez boty i sztuczną inteligencję, ale również przez prawdziwych ludzi.
 
W pierwszej kolejności algorytm klasyfikuje treść jako obrazek, wideo, link lub artykuł i nadaje jej określoną wartość. LinkedIn nie mówi wprost o tym, które posty są lepiej oceniane. Można się jednak łatwo domyślić, że faworyzowane są te wzbogacane o nowe formaty. Pewne jest to, że bot automatycznie oznacza je jako spam, treść niskiej jakości lub treść czystą. 

W drugiej fazie boty LinkedIna obserwują pierwsze reakcje użytkowników na post i na tej podstawie przyznają punkty. Najwięcej można ich zdobyć za udostępnienia, a najmniej za polecenia. Na to jak wielu osobom wyświetli się dana treść wpływ ma również tempo reakcji innych użytkowników. 

W trzeciej fazie boty ponownie weryfikują, czy post nie jest zwykłym spamem, a następnie oceniają wartość danej publikacji dla sieci kontaktów. 
 

Wskazówka

Jeśli na tym etapie dana treść wyda się algorytmowi podejrzana, zmniejszy on częstotliwość jej wyświetlania na tablicach użytkowników. 


W czwartej fazie mamy już do czynienia z czynnikiem ludzkim. Część postów, które stają się popularne w serwisie, trafia do redaktorów. To od ich oceny zależy, czy będą dalej wyświetlane czy też nie. To duży wyróżnik LinkedIna na tle innych mediów społecznościowych, ponieważ to prawdziwi ludzie oceniają realną wartość treści dla sieci kontaktów oraz poszczególnych branż. 

 

Rys. 1. Mechanizm działania algorytmu LinkedIna

 

Zdjęcia i wideo? To zdecydowanie za mało!

Nie jest tajemnicą, że marketerzy B2B pokochali LinkedIna. Z badań wynika, że dla 94% z nich jest to platforma nr 1 w kwestii dystrybucji treści o charakterze biznesowym1. Serwis jako ostatni z topowych mediów społecznościowych wzbogacił się o możliwość dodawania natywnego wideo do postów i – co tu dużo kryć – ten format zdecydowanie się przyjął.  Biorąc pod uwagę fakt, że aż 91% menadżerów marketingu pragnie za pośrednictwem LinkedIna konsumować wysokiej jakości content2, platforma pod koniec 2018 r. wzbogaciła aktualności o możliwość dodawania dokumentów w formacie:

  • Word, 
  • PDF, 
  • PowerPoint.

To jednak nie wszystko! Od teraz można jeszcze dokładniej segmentować odbiorców swoich treści i wyświetlać je tylko i wyłącznie uczestnikom konkretnych grup tematycznych w serwisie (Rys. 2). 
 

Rys. 2. Nowe ustawienia publikacji na LinkedInie



Nie można zapomnieć o hasztagach

Hasztagi na stałe zagościły na łamach LinkedIna. Od 2018 r. można nimi wzbogacać zarówno posty, jak i artykuły. Aby zaoferować użytkownikom platformy jak najbardziej spersonalizowaną tablicę, serwis umożliwił również obserwowanie wybranych hasztagów. Skrót do nich wraz z polem ich edycji znajduje się w panelu po lewej stronie webowej wersji LinkedIna (Rys. 3).
 

Rys. 3. LinkedIn umożliwia obserwowanie wybranych hasztagów



Grupy wracają do łask

Grupy były do tej pory odseparowanym miejscem na LinkedInie, jednak serwis najwyraźniej pozazdrościł sukcesu bliźniaczemu narzędziu na Facebooku i postanowił coś z tym fantem zrobić. W związku z tym od końca 2018 r. grupy zostały ponownie zintegrowane z główną aplikacją LinkedIna, a najważniejsze dyskusje, które się na nich toczą, zaczęły wyświetlać się na głównych tablicach ich członków. Od niedawna skrót do grup pojawił się na głównej stronie serwisu (Rys. 4).  
 

Rys. 4. Skróty do grup zawędrowały na stronę główną LinkedIna


 

Koniec z Company Pages

Jedną z najważniejszych zmian na LinkedInie jest przekształcenie Company Pages w… LinkedIn Pages, do których skrót pojawił się na głównej stronie serwisu. Dzięki tej zmianie administratorzy stron firmowych otrzymali wreszcie możliwość zarządzania nimi i angażowania się w dyskusje również z poziomu aplikacji mobilnej. LinkedIn Pages wzbogaciły się ponadto w kilka nowych sekcji (Rys. 5):

  • Slogan: to miejsce służące do zamieszczenia np. hasła aktualnie prowadzonej kampanii marketingowej. Musi być jednak zwięzłe, ponieważ limit znaków w tej sekcji wynosi 120.
  • Przycisk niestandardowy: na LinkedIn Pages można zdefiniować przycisk, który zwiększy licz...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Masz już prenumeratę? Zaloguj się, aby przeczytać artykuł.
Zaloguj się
Nie masz jeszcze prenumeraty? Nic straconego! Dołącz do grona stałych Czytelników już dziś i miej pewność, że żadne treści już Cię nie ominą.
Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 5 drukowanych wydań magazynu Social Media Manager
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ... i wiele więcej!
Sprawdź szczegóły

Przypisy