Dołącz do czytelników
Brak wyników

Instagram

29 października 2021

NR 22 (Październik 2021)

Wyłączenie widoczności polubień na Instagramie – co to oznacza w praktyce?

0 36

26maja 2021 r. Instagram oficjalnie ogłosił wprowadzenie nowej, rewolucyjnej funkcji – wyłączenie widoczności polubień pod postem. Co prawda, dla niektórych kont nie jest to nowością, ponieważ pierwsze próby nad tym rozwiązaniem rozpoczęły się już 2 lata wcześniej, ale dopiero teraz użytkownicy na całym świecie mogą z niego swobodnie korzystać. Sam czas trwania testów wskazuje na to, z jak dużą i ważną zmianą mamy do czynienia. Jak doszło do tego, że platforma zbudowana na systemie wartościowania treści postanowiła się z niego częściowo wycofać?

Oficjalne uzasadnienie

W maju 2019 r., kiedy w Kanadzie po raz pierwszy zaczęto testować ukrywanie polubień pod postami, CEO Instagrama Adam Mosseri uzasadnił tę decyzję następująco: – Chcemy, aby użytkownicy mogli mniej przejmować się tym, ile dostaną serduszek pod zdjęciem, a zamiast tego mogli spędzić czas na zacieśnianiu więzi z osobami, które są dla nich ważne.

POLECAMY

Jak powiedział wówczas Mosseri, zbyt dużo osób wstrzymuje się od publikowania postów w obawie przed małą liczbą polubień. A ten wyścig o popularność wpływa niekorzystnie na poczucie własnej wartości, szczególnie u nastolatków.

Dwa lata temu nie była jeszcze znana dokładna forma tej funkcji. Wielu influencerów wyraziło wówczas swoje obawy o to, jak będą mierzone ich działania.

Dziś wiemy już, że opcja ukrywania reakcji jest dobrowolna i w każdej chwili można ją włączyć lub wyłączyć.

Tę elastyczność CEO Instagrama tłumaczy tym, że w zależności od momentu życiowego, można mieć różne potrzeby – czasem chcemy opublikować zdjęcie, dlatego że jest dla nas ważne, nawet kiedy nie jest typowo „instagramowe” i może potencjalnie wzbudzić małe zainteresowanie. Wówczas wyłączając widoczność reakcji, możemy bez presji udostępnić wspomnienie lub przemyślenie, które chcemy zachować na swoim profilu. Z kolei następnym razem, wrzucając piękne zdjęcie z wakacji, możemy mieć potrzebę pochwalenia się światu i zostawienia polubień. 

Ta możliwość wyboru jest również kluczowa dla twórców internetowych, którzy zarabiają na swoich działaniach w mediach społecznościowych. W ich przypadku liczba reakcji pod postem to jeden z ważniejszych czynników, decydujący o sukcesie współpracy z marką (poza konwersjami, które oczywiście są głównym celem większości kampanii).

Rys. 1. Raport „Gen Z – The Social Generation” Hill Holiday. 
Źródło: autorskie opracowanie graficzne

Czy ta zmiana była konieczna?

Według badań przeprowadzonych w 2018 r. przez Hill Holliday’s i ORIGIN, 41% przedstawicieli generacji Z odczuwa lęk, smutek i przybicie, korzystając z mediów społecznościowych. 29% badanych twierdzi również, że przeglądanie social mediów pogorszyło ich samoocenę i wpłynęło na większą niepewność. 64% ankietowanych próbuje robić sobie przerwy od mediów społecznościowych, a 34% zrezygnowało z niektórych platform całkowicie (najczęściej pokolenie Z odchodzi z Facebooka).

Jednym z powodów, który podało 18% badanych, jest poczucie zbyt dużej presji, aby zdobyć uwagę innych użytkowników1.

Warto zaznaczyć, że są to wyniki sprzed 3 lat, kiedy w naszych telefonach komórkowych nie królował jeszcze TikTok. Dzisiaj prawdopodobnie wyniki wyglądałyby inaczej, ponieważ świat mediów społecznościowych jest niezwykle dynamiczny.

Zważywszy na to, że przeciętny użytkownik smartfona spędza w aplikacjach ok. 2,5 godziny dziennie2, problem staje się bardzo ważny.

Z pewnością te niepokojące wyniki badań dotarły również do twórców największych platform społecznościowych, które nie mogą bagatelizować zdrowia psychicznego użytkowników.

To, co charakterystyczne dla social mediów, to rodzaj treści, które się tam pojawiają, szczególnie na Instagramie. Zazwyczaj największą popularnością cieszą się zdjęcia pięknych ludzi, w pięknych okolicznościach – na plaży, w wytwornej restauracji czy podczas porannego joggingu w Nowym Jorku. Wystarczy zresztą wejść w kartę „Eksploruj”, aby zobaczyć, że algorytm wysoce prawdopodobnie podrzuci nam właśnie takie idealne zdjęcia, idealnych ludzi.

Sęk w tym, że to, co pojawia się na naszych tablicach, to tylko mały wycinek życia tych osób. To naturalne, że zazwyczaj chcemy dzielić się tylko ważnymi momentami w naszym życiu, a nie dokumentujemy nudnego dnia w pracy albo trudnego rozstania z partnerem. Jednak przeglądając Instagrama, łatwo o tym zapomnieć. Zaczynamy wówczas porównywać siebie oraz swoje życie z tym, które widzimy na ekranie, i następuje dysonans – oto siedzimy na kanapie w szlafroku, bez makijażu, nasz ekspres do kawy właśnie się zepsuł, a sąsiad zagłusza wszystko wiertarką. Patrzymy na panią o wymiarach 90–60-90, która z perliście białym uśmiechem pije smoothie pod palmą, i myślimy sobie „co poszło nie tak z moim życiem, skoro nie wygląda tak dobrze?”.

 Rys. 2. Raport „Digital 2021” – We Are Social. 
Źródło: autorskie opracowanie graficzne

Dodatkowo widzimy pod zdjęciem influencerki 60 000 serduszek i setki przychylnych komentarzy, co dodatkowo ciągnie w dół nasze poczucie wartości, bo przecież nasze zdjęcie z wakacji w Bieszczadach zdobyło zaledwie 20 polubień.

Nawet zawodowo obracając się na Instagramie czy LinkedIn, łatwo zapomnieć, że przedstawiana tam rzeczywistość to w dużej mierze kreacja, za którą stoi kilka osób.

W tym świetle decyzja Instagrama wydaje się jak najbardziej słuszna. Choć jest to jedynie kropla w oceanie, to warto docenić proaktywne podejście twórców platformy, którzy próbują zmienić się na lepsze dla swoich użytkowników.

Ukrycie serduszek pod postami nie sprawi, że przestaniemy się porównywać z innymi ludźmi. Ale może to być dla nas, jako użytkowników, zachęta do tego, aby publikować to, co chcemy, a nie to, co jest aktualnie modne.

Możemy zdjąć z siebie chociaż odrobinę presji i zamiast starać się znaleźć jak najbardziej „lajkogenne” ujęcie, wybrać po prostu to, które wiąże się z naszym najmilszym wspomnieniem. W końcu nasz profil na Instagramie to taki wirtualny pamiętnik, który powinien być zgodny z nami i naszymi zainteresowaniami.

Więcej ciekawych danych dotyczących wpływu mediów społecznościowych na najmłodsze pokolenia znajdziesz w raporcie „Meet gen z: the social generation” autorstwa Origin i Hill Holiday.

Z perspektywy influencerów

Jest również druga strona medalu w świecie mediów społecznościowych, a więc osoby, które dzięki swoim treściom zarabiają, potocznie zwane influencerami.

Miernikiem, który przeważnie świadczy o tym, czy jesteśmy influencerem, jest liczba obserwatorów profilu oraz ich zaangażowanie pod postami.

Nic więc dziwnego, że ta grupa użytkowników Instagrama nie przyjęła pomysłu platformy zbyt optymistycznie.

Choć po ukryciu polubień właściciel konta nadal ma dostęp do statystyk i widzi tę liczbę, całkowite wyłączenie serduszek mogłoby realnie wpłynąć na działania influencerów.

W roku 2019, kiedy możliwe było już ukrywanie reakcji w niektórych krajach, badacze z firmy HypeAuditor sprawdzili, jak ta funkcja wpływa na wyniki treści influencerskich.

W większości krajów wyłączenie serduszek przez influencerów wpłynęło na zmniejszenie zaangażowania pod postami. W Brazylii użytkownicy, którzy mieli 20 000–100 000 obserwatorów, odnotowali spadek nawet o 30%!

Również w pozostałych przypadkach ukrycie polubień wpłynęło na mniejsze zainteresowanie postem (poza Japonią, gdzie najwięksi influencerzy odnotowali ponad 6% wzrost zaangażowania pod postem).

Można więc wysnuć wniosek, że lajki są dla użytkowników pewnego rodzaju paliwem napędowym – widząc dużą liczbę serduszek pod postem, jest...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 5 wydań magazynu "Social Media Manager"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy