Dołącz do czytelników
Brak wyników

Jak budować zasięgi w social media? Bezpłatne, kreatywne i niskobudżetowe aktywności social media managera

Artykuł | 18 września 2018 | NR 5
51

„Siedziałem przy brzegu biurka i zapłakałem, widząc algorytmy” – to ostatnio historia każdego social media managera. Teraz jest ten moment, kiedy możesz powiedzieć: „Wstań, powiedz nie jestem sam”. Rzecz w tym, że to, co zrobił Zuckerberg z algorytmami, to dobre przypomnienie o tym, że ludzie wolą komunikować się z ludźmi, a nie z markami. PO LUDZKU. Marketerzy kombinują z chatbotami, główkują, co zrobić, żeby jednak dotrzeć do odbiorców, i żalą się pani Zosi w kawiarni na swoje problemy w pracy. Nie widzą, że ona ich wysłucha, doda otuchy, poklepie po plecach i doradzi, żeby marketer nadal ją lubił i wrócił po kolejną kawę. W takiej sytuacji jest ona o wiele lepszym marketerem, postaram się wytłumaczyć czemu. 

1. Grupa docelowa vs. kanały komunikacji online 

„Czemu nikt nie lajkuje moich postów?”, „Czemu nikt nie bierze udziału w konkursie?”, „Czemu nie klikają w reklamę?” – jeśli zadajesz sobie te pytania, to najprawdopodobniej „przestrzeliłeś” z grupą docelową i publikowanym do nich contentem oraz medium, jakie wybrałeś do komunikacji. Wróć do swojego modelu biznesowego, zastanów się, po co stworzyłeś dany produkt lub usługę i dla kogo. Jaki jest Twój idealny klient? Określając swojego klienta, warto oczywiście przygotować strategię opartą na insightach, ale (tu pewnie wszyscy stratedzy się wzburzą) jeśli nie masz na to czasu lub środków, wystarczy sprawdzić statystyki, wyszukując informacje o trendach i zachowaniach Twoich potencjalnych klientów, uważnie obserwować. 

Załóżmy, że się udało i określiłeś już grupę docelową Twojej marki. Teraz trzeba sobie zadać pytanie, czy na pewno kanały społecznościowe, które wybrałeś do komunikacji online, są odpowiednie. Na przykładzie: jeśli Twoja grupa to osoby powyżej 50. roku życia, nie ma sensu prowadzić komunikacji na Snapchacie, gdzie są głównie młodzi ludzie. Niby banalne, jednak częsty błąd stanowi zły wybór grupy docelowej. 

Brak interakcji z użytkownikami może być także spowodowany tym, że komunikat, który udostępniasz, jest źle sformatowany. Sprawdź i testuj, jakie formaty najlepiej sprawdzają się do danego kanału social media, np. na Facebooku i Instagramie najbardziej uniwersalnym formatem jest 1 : 1 – kwadrat, natomiast na Instagram Story i Snapchat 9 : 16 – pionowe wideo i grafiki. 

2. Treści dopasowane do grupy docelowej 

Skoro już wiesz, do jakiej grupy chcesz dotrzeć, jakie kanały do komunikacji social media wykorzystywać, to teraz warto się skupić na dopasowaniu treści do Twoich odbiorców. Wydaje się to logicznym posunięciem, ale bardzo wielu marketerów o tym elemencie na pewnym etapie wdrażania strategii zapomina i nagle się okazuje, że docierają się w zupełnie inne miejsce, niż się planowało. 

Czy komunikując się z grupą 40+, będziesz używał emotikonek z jednorożcami? Oczywiście, że nie, bo ta grupa docelowa ich nie używa, nie jest do nich przywiązana w żaden sposób i może nie zrozumieć Twojego przesłania. Aby Twoje posty miały jak największy zasięg, docierały do klientów, komunikaty muszą być zrozumiałe. Przyjrzyj się, jak wiele błędów komunikacyjnych między pokoleniami powstaje poprzez niedostosowanie odpowiedniego języka między stronami. 

Rys. 1 Źródło: Digital in 2017: Global Overview

Obserwuj zachowanie swoich klientów (jest spora szansa, że nawet pośród swoich znajomych znajdziesz osoby, które pasują do Twojego profilu idealnego klienta), zobacz, jak piszą, o czym, co ich interesuje, czego nie lubią. Jeśli masz np. 30 lat, a produkt chcesz sprzedawać osobom w wieku 13–19, zastanów się, jak wytłumaczyłbyś takiemu młodemu człowiekowi, na czym polega Twój produkt/usługa, porozmawiaj z taką osobą, przyjmij i wykorzystaj krytykę do budowania lepszych komunikatów albo zrób po prostu ankietę w sieci dla Twojej grupy docelowej. W internecie znajdziesz także dużo materiałów na ten temat, poszukując wg swojej konkretnej grupy docelowej. 

Skup się na języku w copy do posta lub nagłówku na grafice i na samym obrazie, czy ma to być komunikacja wideo, gify, zdjęcia, czy może grafiki. Będzie to testowanie empiryczne, bo absolutnie nikt nie da Ci gwarancji, że na Twoim konkretnym profilu w social media dany post na 100% wzbudzi X zainteresowania użytkowników. Można szacować, ale na podstawie prób i błędów będziesz w stanie wypracować, jakie komunikaty i posty sprawdzają się najlepiej. Uważaj jednak, żeby nie wpaść w pułapkę „tylko memy, głosowania i zagadki się sprawdzają, więc robimy tylko to”, bo jednak chcesz także coś sprzedawać w social media. Urozmaicaj więc komunikację, np. zamieszczając 1–2 razy w tygodniu zabawny czy edukacyjny content, a 1–2 razy w tygodniu komunikat sprzedażowy. 

Rys. 2. Przykład codziennego contentu

Bądź tam, gdzie są Twoi klienci i porozumiewaj się ich językiem. Jeśli Twoimi klientami są np. kobiety z dziećmi i widzisz ich dużą aktywność pod postami innych matek na Instagramie, to warto pomyśleć o współpracy z mikroinfluencerkami w serwisie, czyli takimi użytkowniczkami, które nie mają aż tylu followersów co np. Anna Lewandowska, ale pod ich postami jest bardzo duża aktywność Twoich potencjalnych klientek. Takich mikroinfluencerów możesz też poszukiwać w grupie na Facebooku „Social media research”. 

Wskazówka

Uważaj na copyright, bo obrazki z internetu mają swoje prawa autorskie. Staraj się wykorzystywać własne zdjęcia lub stockowe do tworzenia treści w social media. Absurdalnie często zdarza się tak, że im mniej się postarasz, robiąc grafikę, tym wyjdzie śmieszniej, użytkownicy to docenią. Ale to nie reguła, więc polecam jednak się trochę starać. Jeśli chcesz wiedzieć więcej, sprawdź ustawę o prawach autorskich i prawie cytatu. W przypadku regulaminów (tak, ZAWSZE musi być regulamin, głównie dla bezpieczeństwa Twojej marki) zapoznaj się z RODO i zobacz, w jaki sposób duże marki tworzą swoje regulaminy.

3. Posty sprzedażowe, które lubią nie tylko marketerzy

Teraz będzie trochę trudniej. Na pytanie, kto lubi reklamę, ręce podniosłyby tylko osoby z branży reklamowej, a i tak pewnie nie wszystkie. Co więc zrobić, żeby Twoje posty sprzedażowe były lubiane i pozytywnie odbierane przez użytkowników? Oto jest pytanie! Nie zdradzę wszystkich trików (raz, że się nie da tego zrobić bez konkretnego przykładu, dwa, że zostałabym bez pracy), ale istnieje technika, która bardzo często się sprawdza – budowanie kontekstu do produktu. 

Każdy ma zachcianki, a jak ich od razu nie czuje, to możemy sprawić, żeby poczuł. Dobudowywanie kontekstu do Twojego produktu lub usługi jest kluczowe, żeby wzbudzić u Twojego potencjalnego klienta potrzebę zakupową. Ale nie musisz tego odbierać aż tak dosłownie, o czym zaraz się przekonasz. Kontekst też może być abstrakcyjny i bardzo dobrze działać, nie tylko jako wzbudzenie potrzeby zakupowej, ale i sympatii wobec marki. Przykład? Sprzedajemy okna. Żeby to zrobić, chcemy zrobić post sprzedażowy, bo trzecie głosowanie na fanpage’u w tym tygodniu to przesada. Robimy więc grafikę z naszym oknem. Piękne okno na...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Masz już prenumeratę? Zaloguj się, aby przeczytać artykuł.
Zaloguj się
Nie masz jeszcze prenumeraty? Nic straconego! Dołącz do grona stałych Czytelników już dziś i miej pewność, że żadne treści już Cię nie ominą.
Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 5 drukowanych wydań magazynu Social Media Manager
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ... i wiele więcej!
Sprawdź szczegóły

Przypisy