Opinie o pracodawcach istnieją w social mediach, odkąd one istnieją. Nie jest to jeszcze employer branding, ale jest nim to, jak pracodawca na nie odpowiada. Na Facebooku, Instagramie, Twitterze czy LinkedIn, fi rmy są wywoływane do odpowiedzi przez kandydatów i pracowników. Pracodawcy nie mają wyboru, muszą być w social mediach, bo tam są ich kandydaci i pracownicy. Ale nie wystarczy być, trzeba też wzbudzać zaangażowanie.
Dział: Komunikacja w social mediach
Zwykle to, co w człowieku złe, wychodzi na jaw dopiero w sytuacjach skrajnego zagrożenia, wycieńczenia, naruszenia bezpieczeństwa osobistego, zdrowia czy życia najbliższych. Po człowieku, jako istocie rozumnej, odczuwającej dziesiątki emocji, oczekuje się analizy sytuacji, refleksji, a dopiero potem działania – nawet w sytuacjach kryzysowych. Oczekuje się od nas jako homo sapiens, że w zachowaniu będziemy stosować podstawowe zasady współżycia społecznego, tj. „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”. Jeżeli jednak chodzi o świat online – mocno siebie przeceniamy.
Obecnie social media nie rozpieszczają marek, które wykorzystują je do celów marketingowych. Każdego roku zasięgi organiczne coraz szybciej pikują. Rośnie natomiast liczba firm wkraczających w świat mediów społecznościowych. To sprawia, że największe portale stają się coraz bardziej wymagającym obszarem dla marketerów. Podczas prowadzonych działań muszą uważać na algorytmy, konkurencję i wiele innych czynników. Przyjrzyjmy się, jak radzą sobie w social mediach przedsiębiorstwa wpisujące się w rynek dóbr luksusowych.
Do tego, że media społecznościowe mają ogromną siłę, nie trzeba już nikogo przekonywać. To miejsce, gdzie można skutecznie budować wizerunek firmy, promować swoją markę czy budować relację z obecnymi i potencjalnymi klientami. Można także zrobić jeszcze więcej: dotrzeć do niespotykanej dotąd na taką skalę liczby osób, które zjednoczą się dla jednego celu – aby pomóc. Działalność charytatywna coraz śmielej wkracza do świata social mediów. Nawet, jeśli nie zajmujesz się charytatywnością, podglądając skuteczne działania i wdrażając je w życie, na pewno wiele zyskasz dla swojej branży. By działać skutecznie – nie tylko w charytatywności – warto przestrzegać kilku zasad. Jakich? Zachęcamy do lektury!
Czasami marki, żeby zaistnieć i przykuć uwagę odbiorców, podejmują bardzo ryzykowne działania. Często na granicy etyki, dobrego smaku albo po prostu ludzkiej przyzwoitości. Dla niektórych brandów to nierzadko jedyna szansa na wybicie się z clutteru (np. organizacje NGO’s, które nie dysponują dużymi budżetami reklamowymi). Jedni na tym zyskują (Benetton i jego kampanie autorstwa Oliviera Toscaniego), a inni tracą (wizerunkowo np. Tiger). Warto się zastanowić, gdzie przebiega cienka granica oraz czy warto ryzykować i jak bardzo w komunikacji marek?
Minecraft to tytuł, o którym słyszał prawie każdy. To gra, która uczy współpracy, odpowiedzialności i pozwala dzieciom przenieść swoją kreatywność do cyfrowego świata. Taka lekcja plastyki czy techniki, ale w tym przypadku nauczyciel jest często rówieśnikiem, którego dziecko wybiera samo, a potem godzinami ogląda w telefonie, jak jego idol dzieli się miłością do tej samej, kultowej już gry Minecraft, gdzie w budowaniu nie ma praktycznie żadnych ograniczeń. Wystarczy wyobraźnia przestrzenna i pomysły, którymi użytkownicy codziennie zasypują specjalnie przygotowane serwery. Minecraft jest grą zdecentralizowaną, przez co gracze nie grają w jednym świecie, ale na różnych serwerach – Polacy głównie na polskich. Dla fanów ważne jest to, aby grać na serwerach ich „nauczycieli”.
Wydaje się, że w 2018 r. Facebook nie pozostawił nam wyboru. Albo wydajesz na promocję swoich fanpage’y wysokie budżety, albo nie istniejesz. Co w takim razie powinieneś zrobić, jeśli nie masz budżetu na promocję, a w dalszym ciągu chcesz docierać do swoich odbiorców? Odpowiedź jest prosta. Postaw na budowanie zaangażowania.
Młodzieżowe słowo tego roku to „Dzban” i mówią o tym praktycznie wszyscy. Ale czy wiedzieliście, że słowem roku 2017 wg Oxford Dictionary było słowo „xD”, czyli emotikon wyrażający nasze emocje? Nie bez powodu. Emojis i emotikony opanowały Internet i social media. Do tego stopnia, że gdy na Tinderze zlepek dwóch znaków „xD” zamieniał się w emojis (czyli znak graficzny), spowodowało to odpływ użytkowników aplikacji. Dlaczego tak mocno się z tym wiążemy? Wszakże to tylko symbole, można powiedzieć. Social media emocjami stoją! Bo social media to przecież media społecznościowe, a społeczności budujemy na relacjach, a przede wszystkim na emocjach.
Szacuje się, że w latach 30. XX wieku na świecie żyły 2 mld osób. Dużo? W tym roku z Facebooka korzystało nieco więcej, bo 2,1 mld aktywnych użytkowników. Regularnie korzysta z niego 16 mln Polaków, z czego 80% loguje się na portalu codziennie. Kluczem do stworzenia efektywnej kampanii na Facebooku jest zatem nie tylko opracowanie niepowtarzalnych kreacji reklamowych, ale też poznanie swoich obiorców i skierowanie reklam do właściwych osób. Nie ma treści uniwersalnych, które trafią do każdego odbiorcy, dlatego tak ważne jest ustalenie, do kogo kierujesz swój przekaz.
W zasięgu i zaangażowaniu nie jest najważniejsze to, do ilu użytkowników dotrzesz i ilu z nich zaangażujesz. Najważniejsze jest to, do kogo dotrzesz i kogo zaangażujesz. Nie czujesz tej subtelnej różnicy? Prawdopodobnie w 2019 roku oberwiesz najmocniej po zmianach w algorytmie Facebooka.
Co jakiś czas trafiają do mnie osoby, które opowiadają niestworzone HISTORIE o tym, jak robić REKLAMY za ZERO! Postanowiłem walczyć z TYMI BZDURAMI. Poniżej znajdziecie opis najbardziej BZDURNYCH rzeczy, które słyszałem.
Przez kilka lat pracy jako konsultant i szkoleniowiec miałem okazję współpracować z przedstawicielami najróżniejszych branż – audytować ich działania, doradzać i przygotowywać strategie. Firmy te wykorzystywały Facebooka i Instagrama do realizacji wielu różnych celów marketingowych – od budowania świadomości do generowania leadów i konwersji. Cechą wspólną większości z nich były określone pytania dotyczące najpopularniejszych platform społecznościowych. Niniejszy artykuł stanowi zbiór, podsumowanie mitów dotyczących Facebooka i Instagrama, z którymi spotykałem się w ciągu ostatnich lat.